Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maybelline. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maybelline. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 lipca 2017

Maybelline The Colossal Volume Express Smokey Eyes, czyli kolejny tusz do rzęs - Projekt Lipiec dzień 18.

Witajcie!
Dzisiaj kolejny post kolorówkowy z tuszem w roli głównej. Tym razem wróciłam do mojej ulubionej linii, czyli produktów w żółtym opakowaniu z serii The Colossal. Podstawową, codzienną wersję lubiłam, ale całkowicie ujął mnie efekt jaki osiągałam używając opcji Cat Eyes, której niestety nie ma już w Rossmannach (zachęcam Was do odszukania postów na ich temat za pomocą wyszukiwarki znajdującej się na pasku bocznym).Tym razem bliżej przyjrzę się kolejnej wersji - Smokey Eyes.
 
 

sobota, 15 lipca 2017

Maybelline Color Tattoo Creme De Rose - Projekt Lipiec 2017 dzień 15.

Hej!
Uznałam, że najwyższa pora na recenzję kolejnego cienia w kremie z serii Color Tattoo. Tym razem napiszę Wam kilka słów o Creme De Rose, który nieuchronnie zbliża się do całkowitego denka:-). Kupiłam go dawno temu na jednej z rossmannowych promocji razem z jeszcze jednym odcieniem (którego jednak postanowiłam nie otwierać od razu:-)).
 

wtorek, 11 lipca 2017

# 162 Maybelline Super Stay Rose Salsa/ Hot Salsa - Projekt Lipiec dzień 11.

Posiadam cztery lakiery z Maybelline z serii Super Stay. Do trzech  nich już niejednokrotnie wracałam, ale czwarty z nich czekała bardzo długo na pierwsze użycie. Aż się doczekał:-). Dzisiaj kilka słów o Rose Salsa/Hot Salsa, a linki do pozostałej trójki znajdziecie na końcu notki.

poniedziałek, 21 listopada 2016

Tusz The Colossal Volum' Express Cat Eyes od Maybelline

Tusze w charakterystycznych żółtych opakowaniach z serii Colossal z Maybelline to produkty, do których wracam co pewien czas próbując ich kolejne warianty. Wszystko zaczęło się od podstawowej, ale wodoodpornej wersji KLIK, następnie przyszedł czas na niebieskie rzęsy KLIK, później bohater dzisiejszego posta, czyli wersja Cat Eyes, a od niedawna testuję opcję Smoky Eyes, o której pewnie jeszcze kiedyś będzie mowa:-).


Jak już wspomniałam tusz jest zamknięty w charakterystycznej dla serii żółtym, beczułkowatym opakowaniu, które mieści w sobie 9,5 ml produktu. W przypadku wersji Cat Eyes wszelkie napisy są utrzymane w pomarańczowej, metalicznej kolorystyce. Ponadto na zakrętce pojawił się wzorek lamparcich cętek, który ma nawiązywać do nazwy tuszu:-).


Tusze dostępne są w szafach Maybelline, np. w Rossmannach (EDIT: nie widzę go aktualnie w Rossmannie - dlaczego drogeria wycofuje wszystkie tusze, które się u mnie świetnie sprawdzają???, ale jest dostępny np. w drogerii internetowej iperfumy.pl), ale też co pewien czas można je znaleźć w Biedronkach, gdzie mają niższą cenę (teraz żałuję, że nie kupiłam go kiedy był w sprzedaży kilka miesięcy temu). Produkt nadaje się do użycia przez 6 miesięcy od momentu otwarcia. W moim przypadku starczył na 3-4 miesiące codziennego użytkowania. Następnie zaczął wysychać i osypywać się.
 

Jak widzicie na powyższym zdjęciu szczoteczka jest wąska i zaokrąglona z jednej strony (górne rzęsy malowałam wklęsłą stroną, dolne - wypukłą). Nabiera sporo tuszu, dlatego podczas nakładania produktu na rzęsy może powodować ich sklejanie. Na pewno nie jest to szczotka, które daje efekt idealnie rozczesanych rzęs, ona zdecydowanie je mocniej podkreśla. Dwie warstwy tuszu były dla mnie wystarczające (tyle widzicie na zdjęciach).

Produkt idealnie spełniał swoje zadanie - bez problemu podkreślał i podkręcał moje proste rzęsy bez wsparcia ze strony zalotki:-). Niestety kształt szczotki sprawiał, że bardzo łatwo brudziłam tuszem powieki (widzicie to na zdjęciach), co oczywiście później można było szybko wyczyścić patyczkiem kosmetycznym. Cat Eyes wytrzymywał na rzęsach cały dzień bez osypywania (zaczął to robić po kilku miesiącach od otwarcia).
 




 
 
Lubicie tusze Maybelline? Jak się u Was sprawują? Które polecacie?
 
Miłego dnia! 

wtorek, 25 października 2016

Podsumowanie promocji w Rossmannie, czyli nowości w mojej kosmetyczce

Hej! Jak Wam mija dzień? U mnie niestety ciemno i ponuro, czyli idealne "kocykowa" pogoda:-). Aby przełamać tę jesienną aurę skłaniającą do "nicnierobienia" postanowiłam coś napisać:-).
Dzisiaj pokażę Wam produkty, które kupiłam podczas promocji w Rossmannie. Nie jest ich dużo, z czego jestem bardzo zadowolona, dlatego też nie zajmę Wam zbyt wiele czasu:-).


W pierwszym tygodniu obniżek, kupiłam konturówkę z Lovely z serii Perfect Line w odcieniu 1, która jest zdecydowanie bardziej neutralna niż numerek 2 KLIK, który już posiadałam. Ponadto do mojego koszyka trafiło serum z Wibo (kupiłam je bez zniżki). Długo zastanawiałam się nad zakupem lakierów. Jednak odcienie, po które sięgałam w drogerii wydawały mi się wtóre w stosunku do tych, które już posiadam. Myślałam również o zamówieniu internetowym lakierów z Manhattanu (w pobliskich Rossmannach nie mam takiej szafy), jednak ostatecznie z niego zrezygnowałam - tym bardziej, że planowałam zakup jesiennej kostki z Essie.


Podczas promocji na makijaż oczu chciałam kupić kolejne opakowanie tuszu Rock with me od Wibo. Niestety nie był dostępny, dlatego do domu przywędrowałam z dwoma innymi (bardzo logiczne) - Mega Size Lashes z Eveline i Lash Senational z Maybelline.


W przypadku kosmetyków do makijażu twarzy zależało mi jedynie na zielonych korektorach z Lovely:-). Poprzednia sztuka spisywała się u mnie świetnie. Jednak ich mała pojemność nie wystarcza na długo, stąd aż trzy opakowania:-).


Koniecznie pochwalcie się, co kupiłyście:-). Poszalałyście, czy może podeszłyście do promocji z dystansem?
Pozdrawiam!

czwartek, 13 października 2016

Promocja -49% w Rossmannie, czyli co polecam cz. 3 - twarz

Ostatnia tura promocji w Rossmannie to zniżki na kosmetyki do makijażu twarzy - podkłady, pudry, korektory, róże, itp. Ponownie przygotowałam dla Was kilka propozycji, które u mnie dobrze się sprawdzają, i do których oczywiście często wracam.


Sculpting Powder od Lovely to połączenie trzech kosmetyków - pudru, bronzera i rozświetlacza. Produkt występuje tylko w jednym wariancie kolorystycznym, który nie będzie każdemu odpowiadać. Puder jest jasny, delikatnie wyrównuje koloryt skóry i lekko matuje. Dla mnie w tej chwili jest idealny, bez poprawek wytrzymuje cały dzień (ale w tej chwili moja cera jest raczej sucha/normalna). Bronzer ma ciepły odcień i zawiera w sobie delikatne drobiny, ale ja ich nie widzę na twarzy po aplikacji produktu. Rozświetlacz ma różową poświatę. Lubię to trio, bo biorę jeden kosmetyk do ręki jestem w stanie wykończyć makijaż.


Pozostając w temacie rozświetlaczy, polecam Wam przyjrzeć się Diamond Illuminator od Wibo, który ma piękny lekko złocisty odcień. Nadaje twarzy pięknego blasku i utrzymuje się na niej przez wiele godzin.

Jeśli chodzi o róże, to warto obejrzeć produkty Bourjois, tym bardziej, że nie należą do najtańszych. Mój odcień to 34 Rose'dor, czyli róż opalizujący na złoto. Cudowny! Aplikacja produktu jest bezproblemowa, a on sam jest bardzo trwały.


W przypadku podkładów polecam Wam dwa, które dobrze współgrają z normalną cerą i długo się na niej utrzymują. Pierwszy to Perfect Stay od Astora, który w tej chwili zrobił się dla mnie za ciemny (a mam odcień 100 Ivory). Natomiast drugi (którego aktualnie nie posiadam) to Lasting Finish w tubce (ale uważajcie, bo odcień oznaczony najniższym numerem - chyba Porcelain - jest różowy:-)).


Na koniec zostawiłam korektory:-). Nie mogłabym Wam nie polecić Affinitone z Maybelline KLIK. Ma ładny, jasny odcień, daje średnie krycie i jest trwały.  Drugim produktem, którego opakowanie do niedawna miałam, ale chyba nieumyślnie wyrzuciłam jest zielony korektor Magic Pen Anti Redness z Lovely KLIK. Świetnie maskuje zaczerwienienia. Jeśli się uda, to chciałabym kupić kilka sztuk:-).


Co trafiło do Waszych kosmetyczek w czasie promocji? Dajcie znać w komentarzach:-).

Miłego dnia!

niedziela, 9 października 2016

Promocja -49% w Rossmannie, czyli co polecam cz. 2. - oczy i brwi

Od kilku dni w Rosmannie promocją objęte są kosmetyki do makijażu oczu i brwi. Kontynuując notkę sprzed tygodnia, chciałabym pokazać Wam produkty, które się u mnie sprawdziły i którym warto przyjrzeć się z bliska będąc w drogerii.


Po pierwsze - cienie. Posiadam dwie paletki z Lovely - Classic Nude Make Up Kit i Nude Make Up Kit. Obie idealnie nadają się do codziennego makijażu, nałożone na bazę wytrzymują u mnie cały dzień. Jednak, jeśli chodzi o kolorystykę, to moją ulubienicą jest Classic. Tutaj odcienie są zdecydowanie cieplejsze, paletka to zestawienie róży, złota i ciepłych brązów.
 

Polecam obejrzeć również cienie w kremie Color Tattoo od Maybelline, zarówno te podstawowe, jak i w wersji Creamy Mattes. Noszę je samodzielnie, ale równie dobrze sprawdzają się jako baza pod cienie.
Na blogu pojawiły się dwa wpisy na ich temat - On and On Bronze KLIK, Permanent Taupe KLIK.
 

Jeśli chodzi o tusze, to dzisiaj polecę Wam aż cztery. Uwielbiam serię Colossal z Maybelline. Do podstawowej wodoodpornej KLIK wersji wracałam kilkukrotnie. A kilka miesięcy temu do moich ulubieńców dołączyła wersja Cat Eyes, która jest w stanie podkręcić moje rzęsy, a to cenię:-).
Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie tusz z serii Rock With Me od Wibo. Mocno podkreśla rzęsy jednocześnie je podkręcając. Chciałam go ponownie kupić teraz, w czasie promocji, ale niestety nie jest dostępny we wszystkich Rossmannach. Tym razem byłam w dużej drogerii i tuszu tam nie było, a kilka tygodni temu widziałam go w dużo mniejszym Rossmannie (na pewno jest dostępny w sklepie internetowym).
Ostatnim produktem jest tusz Curling Pump Up Mascara od Lovely, o którym pisałam tutaj KLIK.
 

Miłośników metalicznych eyelinerów zachęcam do obejrzenia produktów z szafy Miss Sporty. Szczególnie polecam dwa odcienie z serii Studio Lash - brąz Cooper Crush oraz Fiolet Purple Hit.
 

Ostatnim produktem jest żel do brwi od Wibo. Używam go od dawna - świetnie podkreśla i utrwala brwi. Jednak występuje tylko w jednej wersji kolorystycznej, która nie każdemu będzie odpowiadać.


A Wy, co planujecie kupić? Co polecacie? Dajcie znać w komentarzach:-).

Miłego dnia!

sobota, 1 października 2016

Promocja -49% w Rossmannie, czyli co polecam - usta i paznokcie

Już październik,  czas płynie zdecydowanie za szybko:-). W związku z promocja w Rossmannie, która rozpoczęła się wczoraj, dzisiaj chciałabym zrobić szybki przegląd kosmetyków, którym polecam się bliżej przyjrzeć:-). Przypomnę, że pierwszy tydzień promocji obejmuje kosmetyki do makijażu ust, lakiery oraz produkty pielęgnacyjne do paznokci.

 
Starałam się zawęzić swoje typy do kosmetyków, które są ze mną już pewien czas i, po które sięgałam często przez minione miesiące.
 



Pod względem lakierowym najbardziej atrakcyjną dla mnie szafą jest ta z kosmetykami Wibo. Wybór lakierów i ich wykończeń jest przeogromny. Produkty Wibo spisują się na moich paznokciach dobrze, łatwo się nakładają i nie odpryskują. Szczególnie polecam serię 1 Coat Manicure ( na zdjęciu widzicie wisienkę oznaczoną numerem 13 KLIK),  Extreme Nails (kobalt to numer 482 KLIK) oraz top z serii  Diamonds are forever (numerek 3 jest cudowny:-) KLIK).


Poza tym watro zajrzeć do szaf Manhattanu, Rimmel i Maybelline i obejrzeć proponowane przez firmy produkty. Seria Last & Shine z Manhattanu zachwyca wyborem odcieni. Sama posiadam dwa z nich i uwielbiam ich błyszczące wykończenie. Na zdjęciu widzicie Red-Tastic ( numer 610). Poza tym polecam spojrzeć na lakiery sygnowane nazwiskiem Rity Ora z  Rimmel (na zdjęciu Rain Ran Go Away (498) KLIK) oraz na serię Super Stay z  Maybelline, która na moich paznokciach jest bardzo trwała (na zdjęciu odcień Surreal (635) KLIK).


Jeśli chodzi o produkty pielęgnacyjne do paznokci, uważajcie, ponieważ gdy wczoraj robiłam zakupy zniżki na tego rodzaju produkty nie były naliczane. Z tego, co pisały dziewczyny na Instagramie, u nich było różnie. Część z nich bez problemu kupowała odżywki ze zniżką, inne płaciły pełną kwotę. Dlatego warto pytać, jak wygląda sytuacja w danej drogerii.

W każdym razie chciałabym Wam polecić ponownie produkty z Wibo. Odżywka wapniowa utrzymała moje paznokcie w dobrym stanie przez cały okres jej używania. Natomiast żelowy top nałożony na jakikolwiek lakier sprawiał, że mogłam cieszyć się niemalże nienaruszonymi paznokciami przez minimum tydzień.


Insta-Dri to produkt znany chyba każdemu, preparat przyspieszający wysuszanie lakieru i poprawiający jego trwałość. Promocja to świetna okazja do uzupełnienia zapasów. W szafie Miss Sporty polecam odnaleźć odżywkę wybielającą oraz bazę peel off.
 

Jeśli chodzi o usta, to polecam cztery pomadki. Trzy z nich możecie odnaleźć w szafach Rimmel - Airy Fairy (070) KLIK, Make Me Blush KLIK z serii Colour Rush i Let's Get Naked (numer 705) z linii Moisture Renew. Czwartym produktem jest pomadka z serii Creamy Color z Lovely oznaczona numerem 4 KLIK.



Kolejnymi produktami do makijażu ust, które polecam są konturówki. Ponownie zachęcam do odwiedzenia szaf Wibo i Lovely. Posiadam produkty z dwóch serii: Nude Lips (numer 4) KLIK i Perfect Line (numer 2) KLIK.


Na koniec zostawiłam pielęgnację ust. Masełek Nivea KLIK używam od bardzo dawna na noc. Jeśli nie przeszkadza Wam sposób aplikacji, to zachęcam do zakupu. Osobom, których usta nie są bardzo problematyczne polecam produkty Softlips z Perfecty. Natomiast tym, co borykają się z problemem suchych skórek polecam pomadkę regenerującą z Isany.

Co wy planujecie kupić podczas promocji, albo też, na co już się zdecydowałyście;-)?

Pozdrawiam!

wtorek, 27 września 2016

# 140 Maybelline Nude Rose, Wibo Diamonds are forever nr 1 i tasiemka z BPS

W moim lakierowym zbiorze najwięcej mam tych w odcieniu różu. Dzisiaj pokażę Wam taki, który darzę szczególnym upodobaniem. Delikatny, codzienny, ale jednocześnie przykuwający uwagę. Nude Rose/Rose Nu oznaczony numerem 135 pochodzi  serii Super Stay z Maybelline, która jest dostępna w szafach marki np. w Rossmannie (tak swoją drogą, to jedyna drogeria, jaką mam w pobliżu:-)).


Jak widzicie odcień lakieru jest bardzo przyjemny i nawet w kontraście do bladych dłoni wygląda dobrze. Przypomnę tylko, że produkt zamknięty jest w 10-mililitrowej buteleczce i jest wyposażony w szeroki pędzelek. Dwie warstwy dobrze kryją, a utrwalone topem wytrzymują na moich paznokciach tydzień.


Aby troszkę urozmaicić manicure, ale też nie tworzyć zbyt rzucającego się w oczy zdobienia, postanowiłam wykorzystać tasiemkę z Born Pretty Store KLIK oraz top Diamonds are forever nr  1 z Wibo. Szkoda, że nie daje on tak spektakularnego efektu jak jego złoty odpowiednik KLIK.



O innych lakierach z serii Super Stay pisałam tutaj:
Surreal KLIK
Rose Poudre KLIK

Posiadacie w swoich lakierowych zbiorach lakiery z Maybelline? Jak się u Was sprawują?

Miłego dnia!

piątek, 5 lutego 2016

Kosmetyczni ulubieńcy oraz odkrycia 2015 roku + ponowne wyniki rozdania!

Dzisiaj (w końcu!) chciałabym Wam w dużym skrócie pokazać kosmetyki, których przez długi czas używałam w ubiegłym roku i do których bardzo chętnie wracam:-). Część z nich pojawiła się już w postach z ulubieńcami kolejnych miesięcy.

Zacznę od kosmetyków pielęgnacyjnych. Moja cera w ciągu minionych kilku miesięcy w końcu się uspokoiła. Znalazłam kremy, które dobrze na nią działają, przez co wciąż po nie sięgam. W kategorii "dzień" bezkonkurencyjny był krem nawilżający z serii Liście Manuka z Ziaja. W tej chwili zużywam jego trzecie opakowanie. Daje mojej skórze odpowiednie nawilżenie, szybko się wchłania i kosztuje grosze. Jedynie w czasie dużych mrozów musiałam wspomagać się czymś bardziej treściwym:-).

Jeśli chodzi o nocną pielęgnację, bardzo polubiłam się z chłodzącym kremem z Under 20, który "wyciszał" moją cerę i przyczynił się do zredukowania ilości blizn potrądzikowych, które uwielbiają pojawiać się na moich policzkach. Co prawda wiek nastoletni już dawno pozostawiłam za sobą, mimo tego krem spisywał się u mnie świetnie. Ten produkt używałam z przerwami - w razie potrzeby stosowałam go przez kilka dni/tygodni (raczej tygodni:-)), a następnie przerzucałam się na coś neutralnego/nawilżającego. Krem nie wysuszał skóry, wręcz przeciwnie - delikatnie ją nawilżał. Jego wadą jest dostępność. Kiedyś bez problemu można go było kupić w Rossmannach, w tej chwili pozostają mi tylko drogerie internetowe.

Skórą pod oczami dobrze "zaopiekował się" krem z serii Kozie Mleko z Ziaja:-). 


W kwestii oczyszczania moimi faworytami były: żel do mycia twarzy z serii Liście Manuka oraz nawilżający płyn micelarny Be Beauty. Płynów z Biedronki używam na co dzień już od dłuższego czasu. Dobrze oczyszczają skórę z makijażu i zanieczyszczeń, a duża butla gwarantuje długie użytkowanie. Natomiast żelu używam kilka razy w tygodniu dla jeszcze dokładniejszego oczyszczenia twarzy - najczęściej, gdy nakładam mocniejszy makijaż.


Tak, znowu Ziaja:-) - tonik z serii Liście Manuka oraz woda tonizowana z serii Liście Zielonej Oliwki. Używam ich codziennie - pierwszego wieczorem, drugiego rano.


Od lat używałam antyperspirantów w kulkach. Ubiegłego lata postanowiłam dokonać małej zmiany i kupiłam to - antyperspirant w kremie Aloe vera z Rexony. I zapomniałam, co to znaczy "pocić się":-).


Moja nocna pielęgnacja ust już od dawna opiera się na masełkach z Nivea. Kiedyś nawet o jednym z nich pisałam KLIK. Natomiast w ciągu dnia, w zależności od potrzeby, sięgałam albo po klasyczną wersję pomadki ochronnej z Isany lub po Softlips z Perfecty.


Czas na kolorówkę! Zacznę od rzeczy kryjących. Kółko kamuflaży z Kryolanu używam raz na jakiś czas na pojedyncze zmiany. Pamiętam, że na początku 2015 roku pokrywałam tym produktem znaczną część policzków, a w tej chwili (jak już wspomniałam i na szczęście) stosuję go tylko punktowo. Na lżejsze zmiany "idzie" korektor Healthy Mix z Bourjois, a pod oczy produkt Affinitone KLIK z Maybelline.


Róż to kosmetyk, bez którego nie wyobrażam sobie makijażu. W ubiegłym roku najczęściej sięgałam po produkty z Wibo oraz W7 KLIK. Poza tym, od kilku miesięcy jestem zakochana w rozświetlaczu z Wibo (cudo!). Wyparł on produkt z Lovely, po który bardzo często sięgałam w pierwszych miesiącach ubiegłego roku. Dodatkowo na uwagę zasługuje puder bronzujący, który również wchodzi w skład tria od Lovely. Latem często używałam go do ocieplania/opalania twarzy.  


Mniej więcej rok temu kupiłam paletkę cieni Classic nude make up od Lovely i to właśnie po te cienie najczęściej sięgałam. Ostatnie miesiące roku to czas mojego zachwytu nad neutralnym matowym cieniem w kremie z Maybeline (używam go codziennie). Tusz do rzęs to podkreślający Colossal Cat Eyes, a eyeliner to metaliczny brąz z Golden Rose. Moje brwi od bardzo długiego czasu podkreślam żelem z Wibo.

 
W ciągu roku najczęściej sięgałam po trzy pomadki: Orange Attitude KLIK, Airy Fairy KLIK oraz Make me blush KLIK. Ale moim odkryciem jest błyszczyk z serii Kiss kiss lips z Lovely.


Jeśli chodzi o paznokcie dłoni, to nie jestem w stanie wskazać ulubieńców, ponieważ bardzo często zmieniam lakiery. Inna sytuacja jest w przypadku paznokci stóp. Tam jestem monotematyczna:-). Przez mniej więcej pół roku używałam lakieru z Eveline o numerze 671, a przez kolejne miesiące sięgałam po Punk Rock z Rimmel


W kwestii pielęgnacji paznokci upodobałam sobie dwie odżywki - Nail Doctor z Paese KLIK, której używałam na początku 2015 roku oraz wapniową odżywkę Calcium Milk Therapy z Wibo. Ulubione topy to przyspieszający wysychanie Insta-Dri z Sally Hansen oraz Gel like z Wibo.


Na koniec zostawiłam płytki z Born Pretty Store. Lubię je za duży wybór wzorów oraz dobrą jakość. Najczęściej motywy odbijam przy pomocy czarnego stempla:-).


--------------------------------------------------

Osoba, która prawidłowo wytypowała ilość lakierów w rozdaniu nie przesłała mi swoich danych w przewidzianym czasie. Dlatego też wybrałam kolejną zwyciężczynię - prześlij mi proszę swoje dane adresowe na e-maila (relaksprzypiatku@gmail.com).


Miłego wieczoru:-)!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...