Wydawało mi się, że post z lakierami pojawi się jako ostatni wpis dotyczący Kosmetycznych Skarbów. Jednak jakiś czas temu miałam troszkę wolnego czasu i w miarę sprzyjające oświetlenie, więc obfotografowałam niemalże wszystkie moje buteleczki.
Wiem, że jest ich dużo (i pewnie będę miała więcej), ale po prostu lubię mieć pomalowane paznokcie i lubię testować nowości pojawiające się na rynku. I tyle:).
Zacznę od najliczniejszej grupy, czyli lakierów Wibo
KLIK, które lubię ze względu na ich dostępność, cenę oraz jakość (na moich paznokciach zazwyczaj wytrzymują kilka dni). Najnowsze buteleczki nie załapały się na zdjęcie, ale warto na nie spojrzeć podczas wizyty w Rossmannie.
Kolejną,dość liczną grupę, stanowią lakiery z Golden Rose
KLIK. Moimi pierwszymi buteleczkami z tej serii był drobinkowe róż i biel z serii Jolly Jewels, które zakupiłam już dawno temu. Później przyszła pora na serie Rich Color, Carnival, Galaxy i Color Expert.
Essie
KLIK to moje odkrycie końca ubiegłego roku, kiedy to zamówiłam pierwsze sztuki. Jak widzicie posiadam zarówno buteleczki pełno wymiarowe (są to zazwyczaj stare serie) oraz miniatury w kostkach:).
Jak widzicie, moje lakiery Rimmel
KLIK ograniczają się do dwóch serii: 60 seconds i Salon PRO, które są bardzo nierówne. Można wśród nich znaleźć zarówno lakiery o dobrej trwałości, które nie sprawiają problemów podczas aplikacji, jak i takie, które drugiego dnia nie wyglądają już najlepiej.
Lovely
KLIK to kolejne lakiery z serii tanich i dobrych:). Na zdjęciu brakuje jedynie śnieżnego piasku z zimowej edycji limitowanej.
Lakiery holograficzne z Colour Alike
KLIK odkryłam niedawno, jestem nimi zachwycona i ciężko jest mi powstrzymać się od zamawiania kolejnych buteleczek:)
Poniżej moja skromna grupa lakierów Essence
KLIK, z których ponad połowę stanowią brokatowe lakiery nawierzchniowe i lakier do stempli.
Lakiery Paese pochodzą z boxa, który pojawił się u mnie kilka miesięcy temu. Jednak nie lubią się z moimi paznokciami i bardzo szybko się ścierają.
Niedawno do mojego pudełka lakierowego trafiły również lakiery MIYO w letnich, intensywnych odcieniach (brakuje tylko jaśniejszego różu:)).
Ta dwójka z Bell to wyjątkowo udane egzemplarze:). Odcień jagodowy jest fantastyczny
KLIK.
To dziwne, ale z Miss Sporty posiadam tylko dwa lakiery, które dodatkowo są w neutralnych odcieniach:). Miałam kiedyś bardziej kolorowe buteleczki tej firmy, ale już zdążyłam je zużyć.
Moje cztery sztuki z China Glaze pochodzą z jakiś starodawnych serii, ale kolory są idealne na każdą porę roku.
Sensique to kolejne buteleczki, które nie miały jeszcze premiery na blogu, ale co się odwlecze...
I niemalże na koniec różne pojedyncze sztuki i Dry Kwik z Sally Hansen, który się tu zaplątał.
I jeszcze odżywki i top coaty.
Czy "lakieromaniactwo" to znana Wam przypadłość?
Macie ochotę zobaczyć któryś z lakierów na paznokciach w pierwszej kolejności?
Pozdrawiam, Piątek