Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wibo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wibo. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 lipca 2018

Eyebrow Fixer, bezbarwny żel utrwalający do brwi od Wibo - Projekt Lipiec 2018 dzień 9.

Żel do brwi jest kosmetykiem, którego używam od dawna. Tak się składa, że do tej pory pozostała wierna produktom z Wibo. Początkowo używałam brązowego żelu, aby później skusić się na bezbarwny, o którym Wam dzisiaj napiszę kilka słów. 

Temat brwi, a konkretniej, ich malowania, ewoluował u mnie w znaczny sposób. Od całkowitego braku ingerencji w ich wygląd (pomijając regulację), poprzez ich delikatne podkreślanie cieniem. Następnie cienie odeszły w odstawkę, a na ich miejsce pojawił się żel. Później pojawiły się oba elementy jednocześnie. W tej chwili nie wyobrażam sobie makijażu bez podkreślenia brwi kredka i utrwalenia ich żelem. Przypomnę, że włoski moich brwi są dość długie, więc każdy kosmetyk pozwalający utrzymać je w miejscu jest mile widziany. 

Wibo Rice power - Projekt Lipiec 2018 dzień 8.

Cześć!
Wczoraj zreklaksowalam się aż za bardzo, przez co notka nie ukazała się. Dzisiaj postaram się to nadrobić  Teraz wrzucam pierwszy post, a drugi powinien ukazać się późnym wieczorem. Obie notki będą dotyczyć produktów Wibo. Zacznę od pudru ryżowego, który pojawił się w ofercie firmy już ponad rok temu. Wtedy zdecydowałam się na zakup właśnie jego oraz pudru bananowego.  

Lubie mieć w kosmetyczce puder, który dobrze matuje. Wtedy zazwyczaj używam go na te miejsca twarzy, które szybko zaczynają się wyświecać. Czy puder z Wibo sobie poradził? O tym dowiecie się z dalszej części wpisu. 

środa, 19 lipca 2017

Nowości - styczeń, luty, marzec, kwiecień, maj, czerwiec cz. IV - Projekt Lipiec 2017 dzień 19.

Witajcie!
Dzisiaj już czwarty, ale też ostatni post z przeglądem nowości pierwszego półrocza 2017 roku.

 
Zacznę od małego zamówienia z internetowej drogerii ezebra. Kupiłam żel aloesowy Holika Holika, o którym myślałam już od jakiegoś czasu. Poza nim zamówiłam kolejny lakier z Essie - Shades on.
 

niedziela, 16 lipca 2017

# 164 Wibo Hits of the season nr 1 | różowy neon - Projekt Lipiec 2017 dzień 16.

Witajcie!
W dzisiejszym poście lakierowym przedstawię Wam iście letni odcień:-). Zestaw dwóch lakierów pochodzi z serii Hits of the season od Wibo, w której skład wchodzą cztery neonowe lakiery (połączone w zestawie z bielą:-)).
 

 

piątek, 14 lipca 2017

Nowości - styczeń, luty, marzec, kwiecień, maj, czerwiec cz. III - Projekt Lipiec 2017 dzień 14.

Witajcie!
Dzisiaj kolejny przegląd nowości:-). Myślałam, że to będzie ostatnia część, ale niestety się pomyliłam. W zanadrzu czeka czwarty i ostatni "odcinek" ;-).
 
Jakiś czas temu dostałam do przetestowania nowy balsam do ciała od Nivea. Pierwsze użycia mam już za sobą, więc niedługo na blogu powinna ukazać się stosowna notka:-).
 

sobota, 8 lipca 2017

Nowości - styczeń, luty, marzec, kwiecień, maj, czerwiec cz.II - Projekt Lipiec dzień 8.

Witajcie!
Dzisiaj kolejny post z przeglądem nowości miniony miesięcy. Zacznę od promocji w Rossmannie, która odbywała się chyba w kwietniu (poprawcie mnie, jeśli się mylę). Zakupy robiłam w dwóch turach. Za pierwszym razem do mojego koszyka trafiły kosmetyki, które od dłuższego czasu chciałam kupić. Konkretnie chodzi mi o podkład Bourjois Healthy Mix w nowej formule oraz kredkę do brwi z Wibo, której przez długi czas nie mogłam odnaleźć w drogerii. Poza tym tradycyjnie zakupiłam masełko do ust z Nivea (tym razem jagodowe) i top Insta-dri od Sally Hansen, ponieważ te, które posiadam powoli się kończą. Oczywiście nie obeszło się bez zakupów lakierowych, które oczywiście nie były mi do życia niezbędne:-). Tym razem postawiłam na Miss Sporty (przede wszystkim serię Gel Shine) oraz na nowe odcienie lakierów z Rimmel.
 

wtorek, 4 lipca 2017

Odżywka Calcium Milk Therapy od Wibo - Projekt Lipiec 2017 dzień 4.

Witajcie!
Ostatni post, w którym poruszałam tematykę pielęgnacji paznokci pojawił się bardzo dawno temu. Dlatego też dzisiaj chciałabym zrecenzować Wam odżywkę Calcium milk therapy od Wibo.



Odżywka przeznaczona jest zwłaszcza dla osób posiadających słabe i wolno rosnące paznokcie o przesuszonej płytce. Zawiera filtry UV, wapń, proteiny mleka oraz wyciąg z dębu i siemienia lnianego. Zadaniem produktu jest nawilżenie paznokci, a co za tym idzie ich wzmocnienie. Ponadto odżywka ma mieć wpływ na szybszy wzrost oraz na poprawę kondycji paznokci.

sobota, 1 lipca 2017

Nowości - styczeń, luty, marzec, kwiecień, maj, czerwiec cz. I - Projekt Lipiec 2017 dzień 1.

Witajcie!
Dzisiaj oficjalnie rozpoczynam mój lipcowy projekt, dlatego też przez najbliższe 31 dni na blogu będą się pojawiać nowe posty. Rok temu musiałam zrezygnować w tym czasie z blogowania, ale mam nadzieję, że teraz uda mi się dotrwać do końca miesiąca:-D.

Zaczynam od nowości, które trafiły do mnie w ciągu ostatnich sześciu miesięcy. Dzisiaj pokażę Wam tylko ich część, więc w najbliższym czasie możecie się spodziewać jeszcze minimum dwóch takich notek.

Nie byłabym sobą, gdybym nie zaczęła od lakierów:-). Essie, czyli jedna z moich ulubionych marek lakierowych. Z bólem serca ;-), pogodziłam się z faktem, że w polskich drogeriach internetowych przestały pojawiać się nowości tej marki. I jak na złość, kilka lakierów z wiosennej kolekcji wyjątkowo wpadło mi w oko. Na tyle wyjątkowo, że postanowiłam (pierwszy raz w życiu) zamówić je z Ameryki za pośrednictwem serwisu ebay. Skusiłam się na trzy lakiery z tegorocznej wiosennej kolekcji: B'aha moment, Designated DJ i Excuse me, sur (o ostatnim lada chwila powinna pojawić się notka:-)) oraz Poolside service z zeszłorocznej wiosny i Mrs always right z kolekcji ślubnej sprzed roku.



sobota, 25 marca 2017

Wibo tusz Rock with me

Dzisiaj przyszła pora na kolejną recenzję tuszu do rzęs. Tym razem na pierwszy plan wychodzi Rock with me od Wibo. Wspominałam już o nim w notce na temat promocji w Rossmannie, dlatego nie jest żadną tajemnicą, że tusz sprawdzał się u mnie świetnie. Początkowo nie miałam wobec niego żadnych dużych oczekiwań (dlaczego? - o tym później), ale ostatecznie stał się jednym z moich ulubieńców:-).
 

Tusz wygrałam bardzo dawno temu w jednym z konkursów organizowanych przez Wibo. I jak zwykle u mnie, przeszedł on solidną kwarantannę w szufladzie zanim postanowiłam po niego sięgnąć (stąd jeszcze stare logo na opakowaniu). Całe szczęście był nieotwierany, więc mogłam się cieszyć idealnie świeżym produktem. To pozytyw, niestety dla mnie tusz chyba został wycofany, bo nie widzę go ani na stronie Wibo ani w Rossmannie. Szkoda, bo zrobiłabym małe zapasy...
 
Chyba kiedyś miałam już okazję używać jakiegoś tuszu z Wibo, ale to było bardzo dawno temu i szczerze mówiąc pisząc nawet nie pamiętam, jak się u mnie sprawdzał. Po ten produkt sięgałam niepewnie. Glównie ze względu na ogromną i dziwną szczotkę. Już w wyobraźni widziałam powieki usmarowane tuszem (bardziej niż zazwyczaj:-)).
 
 
Szczotka jest naprawdę dziwna. Z jednej strony włosie jest proste i krótkie (malowałam nim dolne rzęsy), z drugiej dłuższe układające się w spiralę (używałam do górnych rzęs). Nabiera ona sporo tuszu, szczególnie zaraz po otwarciu produktu, kiedy jest on dosyć rzadki.
 
 
Jeśli chodzi o jego wygląd na rzęsach, to delikatnie sklejał rzęsy. Jednak mnie to nie przeszkadzało, ponieważ tusz fantastycznie podkreślał i.... uwaga... podkręcał rzęsy:-). Precz z zalotką! Szybko przypomnę, że z natury moje rzęsy są proste jak patyki. Dlatego każdy produkt podkręcający je jest u mnie mile widziany:-). Tusz nie pozostawiał na rzęsach grudek, ale w miarę "starzenia się" pod koniec dnia zaczynał się delikatnie osypywać.
 
Poniżej efekt na rzęsach. Nie wiem, jak to się stało, ale nie mam żadnego ujęcia od frontu. Widocznie koniecznie chciałam Wam pokazać to podkręcenie:-).
 






Czy znacie jakiś tusz, który dawałby podobny (a najlepiej taki sam) efekt na rzęsach? Będę wdzięczna za jakiekolwiek podpowiedzi, bo nie ukrywam, że bardzo żałuję, że zawczasu nie kupiłam dodatkowego opakowania:-).

Lubicie tusze Wibo? Jakie macie o nich zdanie? Używałyście Rock with me?
Też robicie zapasy kosmetyczne? Koniecznie dajcie znać w komentarzach:-).

Miłego dnia!

poniedziałek, 6 lutego 2017

# 149 Wibo Incredible Gel nr 13 i zimowe naklejki z Born Pretty Store

Lakier z serii Incredible Gel od Wibo jest chyba jednym z ostatnich, jakie kupiłam (po nim pojawiły się chyba tylko lakiery do stempli z B. Loves Plates i Colour Alike). Nigdy nie miałam lakierów z tej serii. Kiedyś, przy okazji jednej z kolejnych rossmannowych promocji, kupiłam sam top, który nadal czeka nieotwarty, aż zużyję top  Gel Like... W każdym razie w skład serii Incredible Gel wchodzą: baza, top oraz lakiery kolorowe. Użycie wszystkich trzech produktów ma zapewnić efekt żelowych paznokci, które charakteryzowałyby się przedłużoną trwałością.


Numer 13 jest jednym nowszych odcieni, które pojawiły się w szafach Wibo, to połączenie błękitu i szarości. Kupiłam i oglądając go kolejny raz w domu pomyślałam, że mam coś podobnego (ech...). Jednak nie jest tak źle, ponieważ Petal Pushers KLIK od Essie, o którym pomyślałam, jest zdecydowanie ciemniejszy i tam na pierwszy plan wychodzą nuty szarości:-).


Dwie warstwy lakieru dobrze pokrywają płytkę paznokcia. Dla utrwalenia produktu nałożyłam top Gel Like również z Wibo. Ale zanim to zrobiłam na kilku paznokciach pojawiły się zimowe naklejki KLIK z Born Pretty Store. Utrwalone wspomnianym topem świetnie się trzymają paznokci. Może nawet zbyt świetnie, bo podczas zmywania musiałam podważać je paznokciem, aby odeszły.
Sam lakier wytrzymał tydzień, po tym czasie końcówki paznokci wyglądały bardzo dobrze, ale na jednym z nich pojawił się odprysk, więc całość musiała pójść do zmycia.





Posiadacie lakiery z serii Incredible Gel? Używałyście ich razem z dedykowanymi im bazą i topem?

Miłego dnia!

poniedziałek, 23 stycznia 2017

# 148 Wibo 1 Coat Manicure nr 5 i Royal Manicure nr 2

O ile dobrze kojarzę:-), posiadam pięć lakierów z serii 1 Coat Manicure z Wibo. Wstyd się przyznać, ale posiadam je od dłuższego czasu i dwóch z nich do niedawna nawet nie otworzyłam. I nie są to jedyne lakiery, które czekają nienaruszone na swoją kolej... ręce opadają. Koniecznie muszę coś z tym zrobić, tym bardziej, że przede mną wiele zmian i trochę denerwuje mnie takie roztrwanianie pieniędzy na przedmioty, które później leżą nieużywane. Dlatego też, tak jak w przypadku kolorówki i pielęgnacji, wprowadzam ograniczenia zakupowe:-). Znając siebie pewnie i tak za jakiś czas cos kupię, ale postaram się, żeby nie było tego dużo.


Ale wracając do tematu dzisiejszej notki - w końcu z czeluści mojej szufladki wyciągnęłam pomidorową czerwień z serii 1 Coat Manicure oznaczoną numerem 5. Stała się ona odcieniem, który towarzyszył mi podczas świąt. Lakier przyjemnie aplikuje się na paznokcie. Kolor rozkłada się równomiernie, ale jedna warstwa w przypadku długich paznokci jest niestety niewystarczająca, ponieważ jasne końcówki pozostają nadal widoczne. Dlatego ostatecznie na moich paznokciach wylądowały dwie warstwy czerwonego lakieru z drobnym akcentem w postaci złotego piasku z serii Royal Manicure (również z Wibo:-)). Trwałość "piątki" jest całkiem niezła, bo utrwalona topem Insta-Dri z Sally Hansen wytrzymała tydzień z poprzecieranymi końcówkami.



Co myślicie o tym odcieniu? Bardziej podobają Wam się czerwienie na krótkich czy długich paznokciach:-)?
Pozdrawiam!

wtorek, 17 stycznia 2017

Nowości - październik, listopad, grudzień

Ponownie pozwoliłam sobie na nieco dłuższą przerwę od bloga. Początkowo planowałam, aby przed świętami na stronie pojawiły się chociaż dwa posty, ale niestety nie dałam rady sprostać tym planom. Również teraz nie mam pojęcia, jak długo potrwa moja aktywność. W najbliższym czasie czekają mnie ogromne zmiany i nie wiem, czy znajdę odpowiednio dużo czasu, aby móc chociaż odrobinę z niego przeznaczyć na bloga. Na razie staram się popisać kilka notek "na zapas", aby nie powodować ponownie tak dużych zastojów:-). Jak zawsze odsyłam Was na mój Instagram KLIK, tam zazwyczaj częściej zaglądam:-).
Właśnie na Instagramie, już jakiś czas temu, pisałam, że w tym roku zamierzam znacznie ograniczyć swoje kosmetyki - starać się zużywać to, co już mam (co w przypadku kolorówki i lakierów do paznokci nie będzie proste) oraz nie robić niepotrzebnych zapasów. Ostatnio czuję się przytłoczona nadmiarem kolorówki i pielęgnacji. Część kosmetyków nadal czeka na lepszy czas nieotwarta. Kilka dni temu, korzystając z faktu, że od 2017 roku postanowiłam prowadzić swój Bullet Jurnal, zrobiłam w nim listy kosmetyków kolorowych, które posiadam. Teraz wiem, co mam poupychane po szufladach:-). Ilość pomadek jest przerażająca... To samo planuję zrobić z kosmetykami pielęgnacyjnymi. A następnie po prostu je zużywać:-). Chciałabym też ruszyć na blogu z postami, które monitorowałyby moje postępy w zakresie pozbywania się zapasów, ale czy mi się to uda? Okaże się za jakiś czas:-).
Aby zamknąć temat nowości (przynajmniej na jakiś czas) dzisiaj pokażę Wam, co przybyło mi przez ostatni kwartał 2016 roku. Pomijam zakupy z rossmannowej promocji, bo o nich pisałam już tutaj KLIK.
W ramach testów otrzymałam mus pod prysznic od Nivea. Wcześniej miałam już jeden o innym zapachu i póki co jestem z nich zadowolona (zdjęcie zaginęło w akcji:-)).


W październiku skusiłam się na zakup kolejnej kostki z lakierami Essie. Jesienne kolory tak mnie urzekły, że musiałam ją mieć. Niestety, albo i stety (ze względu na moje postanowienie) pewnie będzie to moja ostatnia kostka. Zauważyłam, że w drogeriach internetowych nie pojawiają się już nowości Essie - tę kostkę jakimś cudem udało mi się dorwać na allegro. Dlatego ze względu na dostępność pewnie nie będzie mi dane w najbliższym czasie testować nowych odcieni:-).


Po dłuższej przerwie powróciłam do płynu do płukania ust firmy Elmex. Przy okazji kupiłam płyn micelarny z Eveline.


W mojej szafie pojawiła się nowa piżama, tym razem z różanym wzorem:-). Pozostając w temacie ubrań - kupiłam jeszcze kilka czapek, rękawiczki oraz ciepłe skarpeciory:-).


W międzyczasie w Rossmannie pojawiły się świąteczne kubki:-).


W listopadzie poczyniłam kolejne małe zakupy w Rossmanne. Kupiłam balsam, pomadkę w kredce z Rimmel (która była chyba wtedy w "cenie na do widzenia"), lakier z Wibo i brokat z Lovely.



W grudniu przywędrował do mnie kolejny Joy Box w uroczym śnieżynkowym pudełku...




...oraz zamówienie z "Czarnego Piątku", czyli płytki i lakiery do stempli od B. Loves Plates. Początkowo planowałam zakup piórkowej płytki, ale ostatecznie na jej miejsce wskoczyła świąteczna:-). Dodatkowo do zamówienia otrzymałam stempel, zdrapki i przypinkę.


Kolejnym zakupem był peeling do ust z Bell. Akurat takiego kosmetyku brakowało w mojej kosmetyczce.


Ostatnie nowości to żel pod prysznic oraz mydło w płynie z Isany o cudownym zapachu jabłuszka i karmelu:-).
Nie mogę powiedzieć, że końcówka roku nie obfitowała w zakupy. Ale równocześnie zdaję sobie sprawę z tego, że czasami w ciągu jednego miesiąca potrafiłam kupić podobna ilość kosmetyków...
Trzymajcie za mnie kciuki, aby postów z nowościami było jak najmniej i żeby moje zapasy kolorówki i pielęgnacji topniały w oczach:-).

piątek, 18 listopada 2016

# 143 W jesiennych kolorach - Wibo, Colour Alike i B. Loves Plates, MoYou London

Mam wrażenie, że to mogą być ostatnie chwilę na jesienne zdobienia, bo lada moment przyjdzie czas na coś bardziej zimowego (sweterki:-), motywy świąteczne). Dzisiaj pokażę wam paznokcie utrzymane w jesiennej kolorystyce, a (mam nadzieję) za pewien czas pojawi się tutaj zdobienie z jesiennymi liśćmi.


Bazą pod stemplowanie jest satynowy lakier z serii Wow Glamour Satin, która niestety już jakiś czas temu zniknęła z drogeryjnych szaf Wibo (w pobliskich Rossmannach nie widziałam już tych lakierów), ale nadal są dostępne w internetowym sklepie firmy. Mój odcień jest oznaczony numerem 5, to połączenie borda i brązu. Na paznokciach mam dwie warstwy lakieru.
 
 



Na taką bazę odbiłam wzorek z płytki Pro XL nr 14 z  MoYou London, wykorzystując do tego złoty lakier B. a golden queen od B. Loves Plates i Colour Alike. Całość utrwaliłam topem Gel Like z Wibo.
 
 

 
 
A u Was na paznokciach dominują jesienne odcienie i zdobienia czy może już przymierzacie się do ozdabiania ich sweterkami i śnieżynkami? A może w ogóle nie uwzględniacie podziału na pory roku wybierając lakiery;-)?
 
Miłego dnia!

środa, 2 listopada 2016

# 142 Golden Rose Rich Color nr 104

Seria Rich Color jest zdecydowanie moją ulubioną wśród lakierów Golden Rose, jakie do tej pory miałam okazję używać. Kolorem wyjątkowym, który zdecydowanie wpisuje się w grono jesienno-zimowych ulubieńców jest odcień oznaczony numerem 104 :-).
 

 
Jest to odcień, który bardzo ciężko jednoznacznie określić. Dla mnie jest to mocno przybrudzony fiolet z domieszką brązu. Dodatkowo w buteleczce widoczny jest shimmer (w odcieniu jaśniejszego fioletu), który na paznokciach znika.
Lakier zamknięty jest w buteleczce o pojemności 10,5 ml. Pędzelek jest szeroki i ścięty na półokrągło.
 

 
Dwie warstwy produktu dobrze kryją płytkę paznokcia (przy krótkich paznokciach wystarczy nałożyć jedną grubszą). Lakier ma błyszczące wykończenie i dosyć szybko wysycha, jednak ja zawsze nakładam dodatkowo jakiś top (w tym przypadku Insta-Dri Sally Hansen). Trwałość lakieru na moich paznokciach to 6-7 dni.

(z holotopem B. a Star od Colour Alike)
 


(złotko to Royal Manicure nr 2 od Wibo)


 
Jak Wam się podoba ten odcień? Dajcie znać w komentarzach:-).
 
Pozdrawiam!

wtorek, 25 października 2016

Podsumowanie promocji w Rossmannie, czyli nowości w mojej kosmetyczce

Hej! Jak Wam mija dzień? U mnie niestety ciemno i ponuro, czyli idealne "kocykowa" pogoda:-). Aby przełamać tę jesienną aurę skłaniającą do "nicnierobienia" postanowiłam coś napisać:-).
Dzisiaj pokażę Wam produkty, które kupiłam podczas promocji w Rossmannie. Nie jest ich dużo, z czego jestem bardzo zadowolona, dlatego też nie zajmę Wam zbyt wiele czasu:-).


W pierwszym tygodniu obniżek, kupiłam konturówkę z Lovely z serii Perfect Line w odcieniu 1, która jest zdecydowanie bardziej neutralna niż numerek 2 KLIK, który już posiadałam. Ponadto do mojego koszyka trafiło serum z Wibo (kupiłam je bez zniżki). Długo zastanawiałam się nad zakupem lakierów. Jednak odcienie, po które sięgałam w drogerii wydawały mi się wtóre w stosunku do tych, które już posiadam. Myślałam również o zamówieniu internetowym lakierów z Manhattanu (w pobliskich Rossmannach nie mam takiej szafy), jednak ostatecznie z niego zrezygnowałam - tym bardziej, że planowałam zakup jesiennej kostki z Essie.


Podczas promocji na makijaż oczu chciałam kupić kolejne opakowanie tuszu Rock with me od Wibo. Niestety nie był dostępny, dlatego do domu przywędrowałam z dwoma innymi (bardzo logiczne) - Mega Size Lashes z Eveline i Lash Senational z Maybelline.


W przypadku kosmetyków do makijażu twarzy zależało mi jedynie na zielonych korektorach z Lovely:-). Poprzednia sztuka spisywała się u mnie świetnie. Jednak ich mała pojemność nie wystarcza na długo, stąd aż trzy opakowania:-).


Koniecznie pochwalcie się, co kupiłyście:-). Poszalałyście, czy może podeszłyście do promocji z dystansem?
Pozdrawiam!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...