Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pantene. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pantene. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 lipca 2014

Pantene Pro-V Intensywna regeneracja - Projekt Lipiec dzień 13

Cześć!
Dzisiaj przychodzę do Was z szamponem firmy Pantene. Nie jestem osobą, która wyjątkowo zna się na pielęgnacji włosów (gdybyście zobaczyły moją czuprynę to byście się za głowę złapały), ale mimo tego bardzo chcę Wam napisać o tym produkcie.


Szampon Pantene Pro-V Intensywna regeneracja przeznaczony jest do włosów słabych i zniszczonych. Produkt ma chronić i nawilżać włosy suche i zniszczone przed wszelkimi uszkodzeniami, jakie może spowodować ich stylizacja oraz zapobiegać powstawaniu rozdwojonych końcówek. Włosy mają wyglądać zdrowo i lśniąco. Szampon zawiera system chroniący keratynę oraz witaminy (niestety nie wiem jakie, bo ani na opakowaniu, ani na stronie internetowej nie ma takiej informacji, ale ich zawartość jest potwierdzona certyfikatem Szwajcarskiego Instytutu Witamin). Oczywiście wszystkie powyższe korzyści możemy uzyskać, jeśli stosujemy szampon wraz z odżywką. Butelka zawiera 400 ml produktu, który należy zużyć w ciągu roku. 

Dobrze, to tyle, jeśli chodzi o zapewnienia producenta. Dla mnie szampon jest produktem, który przede wszystkim ma dobrze myć włosy. Zazwyczaj kupuję szampony przeznaczone do włosów suchych i zniszczonych, ponieważ moje włosy mają dużą tendencję do przesuszania się, ale wtedy razem z nimi stosuję odżywkę. Również bardzo często sięgam po szampony o dużej pojemności, po to, abym co chwilę nie musiała kupować nowego. Jednak w przypadku tego produktu trochę mnie to zgubiło. Szampon świetnie myje włosy, ich czystość utrzymuje się ok. 3 dni, czyli dla mnie jest to wystarczające. Jednak rzeczą, za którą nie polubiłam się z tym produktem jest to, że negatywnie wpływa na skórę głowy, a konkretniej - powoduje łupież. Początkowo myślałam, że jest to może spowodowane słabym wypłukaniem produktu z włosów, które mam dość długie i mogłam w pośpiechu zrobić to niedokładnie. Niestety, nie ma to znaczenia, czy stoję pod prysznicem 5, 10, czy 15 minut i leję wodę na głowę, ponieważ problem cały czas jest. Zazwyczaj myję włosy wieczorem, przed pójściem spać i tak też robiłam w tym przypadku. Rano (a niekiedy jeszcze wieczorem) głowa zaczynała mnie tak swędzieć, że ciężko było z tym wytrzymać. Co więcej, mój mąż, który nie ma żadnych problemów z włosami, ani tym bardziej ze skórą głowy po zastosowaniu tego szamponu miał taki sam problem, jak ja, czyli sypiący się łupież. Jak możecie się domyśleć, po odstawieniu produktu stan skóry głowy wrócił do normy.


Miałam już kiedyś (bardzo dawno temu, chyba w czasach wczesno nastoletnich) taki problem z szamponami z Head&Shoulders i od tego czasu ich nie używałam. Teraz na "czarną listę" wpisuję produkty z Pantene, bo nie mam ochoty na powtórkę z rozrywki.

Używałyście tego szamponu? Jak sprawował się u Was?

Pozdrawiam, Piątek!

wtorek, 6 maja 2014

Kwietniowe nowości

Hej!
Dzisiaj post z serii łatwych i przyjemnych:). Łatwy dla mnie, bo dosyć szybko się takie notki pisze, a myślę, że przyjemny dla Was (przynajmniej ja bardzo lubię czytać o wszelkiego rodzaju nowościach:)).

Na pierwszy rzut idą kosmetyki, które kupiłam jeszcze przed promocją w Rossmannie:)

Zaraz po tym, jak lakiery z serii Candy Shop się pojawiły w szafach Wibo zakupiłam 2 kolory: różowy numer 2 i fioletowy numer 4. Możecie o nich poczytać tu KLIK i tu KLIK.


W podobnym czasie kupiłam dwa korektory z Lovely - zielony na zaczerwienienia i różowy na cienie pod oczami. Jeszcze o nich nie pisałam, ale na pewno za jakiś czas coś o nich przeczytacie:).


W kwietniu przygarnęłam także pomadkę w kredce z Lovely w kolorze pięknej malinowej czerwieni. Uwielbiam ten produkt, już niejednokrotnie miałam go na ustach, a więcej możecie przeczytać o nim tu KLIK


W związku z nagminnie występującymi na mojej twarzy bliznami potrądzikowymi postanowiłam sprawdzić taki oto produkt - aktywny krem chłodzący z Under Twenty.


Z produktów pielęgnacyjnych do ciała i włosów skusiłam się na żel pod prysznic z Original Source (cudowna malinka:)), balsam pod prysznic z Nivea i szampon do włosów przesuszonych z Pantene.


Długo zastanawiałam się, czy kupować lakierowy Paesebox. Najpierw chciałam go zamawiać w ciemno, później sama dobrać kolory na stoisku (ale nie było mi po drodze do Wrocławia), ale ostatecznie wróciłam do pierwszej myśli i zamówiłam lakiery i odżywki w ciemno:). Miałam szczęście, bo żaden kolor się nie powielił, a wszystkie są piękne:)


W pierwszym tygodniu rossmannowej promocji kupiłam krem BB z Maybelline, a siostra dokupiła mi korektor z Bourjois (bo u mnie nie ma szafy;)).


A w drugim tygodniu kupiłam dwa tusze: Pump Up z Lovely i Scandaleyes z Rimmel, a także żel do brwi z Wibo.


Jako bonus do mojego koszyka wpadły separatory (będę malowała paznokcie u stóp:)).


W Intermarche odkryłam przyjemną półeczkę z woskami Yankee Candle (ich cena jest niestety nieco wyższa niż w sklepach internetowych, ale przynajmniej woski można powąchać). 
Skusiłam się na:
Vanilla Cupcake
Bahama Breeze
Strawberry Buttercream


A na koniec wesoła piżama z małpą na cieplejsze dni, a raczej noce:).


Używałyście któregoś z tych produktów?
Pozdrawiam, Piątek!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...