Przedwczoraj pisałam o Chillato, dzisiaj kolejny odcień z letniej kostki Essie z 2015 roku. Jeśli mam być szczera, Peach Side Babe w buteleczce nie robił na mnie większego wrażenia. Zwykła brzoskwinia i tyle:-). Ale po nałożeniu go na paznokcie zmieniłam zdanie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Naklejki wodne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Naklejki wodne. Pokaż wszystkie posty
sobota, 29 lipca 2017
czwartek, 27 lipca 2017
# 166 Essie Chillato - Projekt Lipiec 2017 dzień 27.
Bliższy przegląd lakierów z wczorajszej notki rozpoczynam od Chillato. To najjaśniejszy odcień z czwórki miniatur i chyba też najbardziej kapryśny...
Dawno lakier Essie nie sprawiał mi takich kłopotów (chociaż to może zbyt duże słowo), Tak w ogóle, z tym manicure nie było mi łatwo - zarówno z lakierem, jak i z topem. Tylko odżywka jak zwykle się sprawdziłam. Mowa o wybielającej odżywce z Miss Sporty, której już nie widzę w Rossmannie. A tak chciałam kupić nową, bo ta za chwilkę dobije do dna...
poniedziałek, 28 listopada 2016
# 146 Essie All Access Pass i piórka z Born Pretty Store
Fiolet All Access Pass był jedynym odcieniem z neonowej kostki, który przy pierwszym wzrokowym kontakcie nie ujął mnie za serce. Bo w sumie po co dawać go do zestawu, skoro jest już tam piękny niebieski. A po drugie bardzo przypominał mi Suite Retreat KLIK z resortowej kolekcji z 2015 roku, a co za tym idzie Surreal z Maybelline KLIK. Ale jednak, po nałożeniu go na paznokcie przepadłam - bo czyż on nie jest piękny :-)?
All Access Pass dobrze kryje po nałożeniu na płytkę paznokcia dwóch warstw. Ale też ma tendencje do delikatnego smużenia, dlatego też wymaga trochę uwagi podczas nakładania. Warto poświęcić mu chwilę, bo efekt ostateczny jest świetny :-). Na serdecznym palcu znalazł się Time for me Time KLIK, który stanowił bazę pod naklejkę wodną. Lakiery utrwaliłam Insta-Dri z Sally Hansen.
Na różową bazę nałożyłam fioletowe piórka z Born Pretty Store, które można znaleźć tutaj KLIK (dostępne są również trzy inne wersje kolorystyczne). Całość utrwaliłam topem Gel Like od Wibo, który u mnie spisuje się znakomicie - sprawia, że nałożony lakier wytrzymuje na paznokciach minimum tydzień. W przypadku tego manicure, dziesiątego dnia paznokcie wyglądały niemalże jak świeżo malowane:-).
wtorek, 20 września 2016
Nowości typowo paznokciowe - Born Pretty Store
Witajcie po bardzo długiej przerwie:-). Byłam przekonana, że będzie to maksymalnie kilka tygodni, miesiąc. Niestety nie byłam w stanie wrócić przez znacznie dłuższy czas. Ominęły mnie kolejne urodziny bloga oraz lipcowy projekt, do którego ponownie się przymierzałam. Trudno... Jedynym miejscem internetowym, w którym co jakiś czas się pojawiałam był Instagram. Teraz mam nadzieję wrócić do w miarę regularnego blogowania:-).
Na dzisiaj przygotowałam szybki post z nowościami, które otrzymałam od Born Pretty Store już jakiś czas temu. Są to akcesoria do zdobienia paznokci, pewnie w większości dobrze Wam znane:-).
W paczce znalazły się dwa rodzaje naklejek wodnych - utrzymane w szaro-niebiesko-fioletowej kolorystyce piórka KLIK oraz różnokolorowe róże KLIK.
Skusiłam się również na złote naklejki KLIK. Jednak teraz obawiam się, że mogę mieć problem z ich aplikacją. Wzór na pewno będzie musiał być dokładnie wycięty. pewnie za jakiś czas pokuszę się o ich wykorzystanie:-).
W paczce nie mogło zabraknąć przedmiotów związanych ze stemplowaniem:-). Wybrałam kolejny stempel - przejrzysty z osłonką zabezpieczającą gumę przed uszkodzeniami KLIK.
Koniecznie dajcie mi znać, jeśli używałyście tych przedmiotów (szczególnie naklejek:-)).
Miłego dnia!
poniedziałek, 16 listopada 2015
# 111 Projekt u Elizy tydzień 2. - Kokardy - Golden Rose i Miss Sporty
Kokardy to jedyny temat Projektu, jaki budził moje wątpliwości. Najprostszego rozwiązania, czyli stempli z takim wzorem, nie posiadam. Iną opcją były ćwieki ułożone na kształt kokard, ale znowu wracamy do problemu numer jeden, czyli braku w zbiorze ćwieków trójkątnych. Kolejna możliwość to ręczne malowanie, co odrzuciłam od razu - nie jestem w stanie wyobrazić sobie, co by z tego wyszło:-). Na szczęście okazało się, że mam naklejki wodne z kokardkami (a może to muszki?) w dość pstrokatych kolorach:-).
Naklejki są czerwone, więc postanowiłam zestawić je z fioletem i złotem. Za pomocą tasiemki z Born Pretty Store KLIK pomalowałam paznokcie dwoma lakierami - Golden Rose Rich Color nr 27 i Miss Sporty nr 251 (który kilka razy wykorzystywałam do stemplowania). Na tak przygotowane paznokcie nałożyłam naklejki wodne:-).
Miłego wieczoru!
Piątek
piątek, 2 października 2015
Nowości od Born Pretty Store
Dzisiaj pokażę Wam nowości od Born Pretty Store. Część pochodzi z mojego zamówienia, reszta jest wynikiem współpracy.
Zacznę od mojego zamówienia. Postanowiłam postawić na szybkie zdobienie paznokci, dlatego też w kopercie znalazły się naklejki wodne oraz dwa słoiczki z glitterami.
Jeśli chodzi o naklejki, to zamówiłam dziesięć arkuszy z dwudziestoma różnymi motywami KLIK. Akurat na zdjęciu jest ich tylko dziewięć, ponieważ jeden był akurat niedostępny i dostałam go dwa tygodnie później.
Zdecydowałam się na dwa rodzaje glitterów, pierwszy w pastelowo neonowych odcieniach KLIK, a drugi w metalicznych KLIK.
Przesyłka współpracowa jest w dużej mierze związana ze stemplowaniem. Wybrałam dla siebie 3 okrągłe płytki: orientalną BP-78 KLIK, różaną BP-73 KLIK i piórkową BP-75 KLIK.
Pozostając w temacie płytek, wybrałam etui, aby móc trzymać je w jednym miejscu. Wybrałam wersję fioletową, w której zmieszczą się 24 okrągłe (lub z trudem ośmiokątne) płytki. Niestety nie widzę go już na stronie, chyba w jego miejsce pojawił się podobny różowy KLIK.
Już od dawna chciałam wypróbować stempel z mięciutką gumą KLIK. Początkowo sprawiał mi delikatne problemy, ale teraz już dobrze się sprawuje:).
Ostatnią rzeczą jest niebieski brokat KLIK :).
Miałyście styczność z tymi produktami? Co Wam wpadło w oko?
Miłego dnia!
Piątek
czwartek, 1 października 2015
Nowości z września
Dzisiaj kolejne podsumowanie zakupowe miesiąca. Na początku września dotarła do mnie paczka z wygraną od Essie. Byłam miło zaskoczona, ponieważ zamiast jednej kostki z paczce były dwie - letnia i neonowa.
Miesiąc temu wspominałam, że we wszystkich okolicznych Biedronkach pojawiły się szafy Bell, gdzie w sierpniu kupiłam transparentny puder. Tym razem zdecydowałam się na korektor, który używam na okolicę pod oczami.
Z związku z tym, że mój krem na noc dobił do dna postanowiłam kupić coś nowego. Mój wybór padł na AA, z którego początkowo nie byłam zbyt zadowolona (dlatego kupiłam kolejny z Lirene), ale teraz jest w porządku. Tylko nie wiem, dlaczego z mojego Rossmanna zniknęły osobne kremy na dzień i na noc z AA. Może zupełnie zostały wycofane i zastąpione uniwersalnymi?
Pozostając w temacie pielęgnacji, kupiłam balsam Softlips do ust z Perfecty w opakowaniu w kształcie kostki:).
We wrześniu, w szafach Wibo pojawiła się nowa edycja limitowana. Skusiłam się na trzy lakiery Royal Manicure (czerwień, złoto i srebro o brokatowej strukturze) oraz rozświetlacz Royal Shimmer. Dodatkowo kupiłam peeling do skórek.
We wrześniu dotarło do mnie paczka z Born Pretty Store z naklejkami wodnymi i glitterami. Jeden arkusz naklejek w momencie składania zamówienia nie był dostępny i dlatego nie został do niego dołączony. Dostałam go mniej więcej z dwutygodniowym opóźnieniem:).
Pierwszy raz na półkach sklepowych zauważyłam peeling Ziaja z serii Liście zielonej oliwki. Postanowiłam go kupić i jak na razie jestem z niego zadowolona.
Ostatni tydzień miesiąca to zdecydowanie czas książkowo-filmowy:).
Co Wam przybyło we wrześniu? Skusiłyście się na jakiś produkt z nowości Wibo? Jak się u Was sprawują?
Pozdrawiam!
Piątek
Etykiety:
AA,
Bell,
Born Pretty Store,
Essie,
Film,
korektor,
Krem,
Książka,
Lakier do paznokci,
Lirene,
Naklejki wodne,
Nowości,
Peeling,
Perfecta,
Rozświetlacz,
Wibo,
Ziaja
piątek, 30 stycznia 2015
Moje odkrycia 2014 roku
Hej!
Początkowo nie miałam w planach takiego posta. W ubiegłym roku pokazywałam Wam ulubieńców 2013 roku. Jednak rok 2014 pod względem pielęgnacyjnym i kolorówkowym nie był zbyt odkrywczy. Zazwyczaj używałam produktów, które wcześniej się u mnie sprawdziły. A jeśli już zaczynałam używać nowych kosmetyków to, albo nie zrobiły na mnie większego wrażenia, albo zbyt krótko je stosowałam, aby móc się nimi zachwycać:). Dlatego ten post nie jest zestawieniem ulubieńców, ale kilku grup produktów/marek, które odkryłam i używałam w 2014 roku. W ogóle myślałam, że nie zdążę z publikacją tego posta w styczniu, ale jednak się udało:).
Ubiegły rok był dla mnie zdecydowanie lakierowy. W styczniu 2014 wszystkie moje lakiery byłam w stanie zmieścić w małym pudełku (teraz trzymam w nich woski z YC). Później stopniowo mój zbiór się rozrastał, przeniosłam wszystko do większego pudełka, a na koniec do szuflady. W grudniu 2013 roku w ramach Dnia Darmowej Dostawy zdecydowałam się na zakup dwóch buteleczek lakierów Essie. Od tej pory ich ilość zdecydowanie wzrosła i przez cały rok chętnie po nie sięgałam. Szybko schną, łatwo się aplikują, na moich paznokciach wytrzymują zazwyczaj 5-6 dni, większość nadaje się do stemplowania.
Od lewej: Beyond Cosy, Parka Perfect, Jamaica Me Crazy, Off The Shoulder, All Tied Up
Innym lakierem, na jakiego zakup zdecydowałam się w ramach wspomnianego DDD, był mój pierwszy lakier Golden Rose z serii Rich Color. Wcześniej posiadałam jedynie dwie buteleczki Jolly Jewels, więc kremowy nr 15 był dla mnie zupełną nowością. Możecie go obejrzeć w poprzednim pocie KLIK - stanowi bazę pod śnieżynkowe stemple. Po nim zakupiłam jeszcze kilka buteleczek, które zachwycają mnie tak, jak lakiery z Essie.
Od lewej: 110, 46, 15, 28, 70, 104
W czerwcu dowiedziałam się, że istnieje coś takiego, jak lakiery holograficzne ;-). Wtedy też korzystając z promocji zakupiłam moje pierwsze lakiery z Colour Alike. Co prawda na moich paznokciach objawiają zdecydowanie zbyt krótką trwałość, ale efekt wszystko mi rekompensuje. Wyjątkiem są holożelki, które uwielbiam, bo długo wytrzymują na paznokciach i świetnie wyglądają.
Kolejna grupa lakierów to lakiery piaskowe. Co prawda pierwszy taki egzemplarz zakupiłam w 2013 roku, ale w ubiegłym roku używałam ich bardzo często (i oczywiście mnóstwo ich kupiłam).
Pozostając w tematyce około lakierowej, chciałabym wspomnieć o wszelkiego rodzaju ozdobach do paznokci. W ubiegłym roku znowu spróbowałam stemplowania, a także odkryłam ćwieki, tasiemki i naklejki wodne:). Efekty używania wspomnianych rzeczy możecie obejrzeć tutaj KLIK.
Uwielbiam pomadki. W ubiegłym roku, głównie za sprawą blogosfery, odkryłam matowe pomadki z Golden Rose. Co prawda posiadam tylko dwa odcienie (13, 24), ale na pewno skuszę się jeszcze na kolejne (na razie zużywam inne produkty:-)).
W marcu lub kwietniu zaczęłam używać suchego szamponu z Batiste. Moim odwiecznym problemem jest spora ilość włosów, które są zbyt krótkie, aby je upiąć z pozostałym w kucyk czy kok, ale też na tyle długie, że często odgarniam je na bok. Skutkiem tego jest to, że upięte włosy wyglądają w porządku, a te krótkie szybko wyglądają mniej świeżo. I właśnie tutaj ratuje mnie suchy szampon:-).
Ostatnim odkryciem - nieodkryciem są woski z Yankee Candle. Co prawda używałam ich już w końcówce 2013 roku, ale nie miałam co do nich do końca wyrobionego zdania. W tej chwili są dla mnie gadżetem uprzyjemniającym jesienne, zimowe, wiosenne i czasami letnie wieczory:-).
Byłybyście w stanie wskazać tylko jeden kosmetyk, który w ubiegłym roku "zawładną Waszym sercem";-)?
Pozdrawiam!
Piątek
Etykiety:
Batiste,
Colour Alike,
Ćwieki,
Essie,
Golden Rose,
Lakier do paznokci,
Lakiery holograficzne,
Lakiery piaskowe,
Naklejki wodne,
Płytka do stempli,
Pomadka,
Suchy szampon,
Wibo,
Yankee Candle
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















