Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Essie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Essie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 lipca 2018

# 171 Essie Pret-a-surfer - Projekt Lipiec 2018 dzień 7.

Witajcie. Jak Wasza sobota? Mnie dzisiaj udało się nadrobić kilka zaległych rzeczy, z czego jestem bardzo zadowolona. Jutro odpoczywam, a od poniedziałku ponownie ruszam z listą zadań, która sobie ustaliłam (aby zdążyć przed urlopem). 

Dzisiaj notka z zaległy lakierem z letniej kostki Essie. Kilka dni temu pisałam o czerwieni, a teraz pora na niebieskość. 

środa, 4 lipca 2018

# 170 Essie Sunset sneaks - Projekt Lipiec 2018 dzień 4.

Cześć. Jak Wam mija dzień? Ja już od kilku godzin jestem na nogach. 😊 
Korzystając z okazji, że jak na razie zaparłam się i publikuję posty, chciałabym nadrobić zaległości lakierowe. Wracam do lakierów Essie, których nowe kolekcje nie są już regularnie sprowadzane do Polski. Powiem Wam, że od pewnego czasu nie mam już potrzeby kupowania nowych odcieni lakierów do paznokci (teraz przerzuciłam się na cienie do powiek - nie ma to jak gromadzić kosmetyki, które bardzo długo się zużywa...). Stąd też brak mojego ubolewania nad brakiem tych świeżych serii lakierów u nas w Polsce. Postaram się zużywać to, co mam. A za jakiś czas może pojawi się post dotyczący moich pierwszych prób i wrażeń z lakierami hybrydowym. 

Wracając do dzisiejszego tematu, napiszę Wam kilka słów o Sunset sneaks, który wchodził w skład letniej serii lakierów sprzed kilku lat. 

sobota, 29 lipca 2017

# 167 Essie Peach Side Babe - Projekt Lipiec 2017 dzień 29.

Przedwczoraj pisałam o Chillato, dzisiaj kolejny odcień z letniej kostki Essie z 2015 roku. Jeśli mam być szczera, Peach Side Babe w buteleczce nie robił na mnie większego wrażenia. Zwykła brzoskwinia i tyle:-). Ale po nałożeniu go na paznokcie zmieniłam zdanie.


czwartek, 27 lipca 2017

# 166 Essie Chillato - Projekt Lipiec 2017 dzień 27.

Bliższy przegląd lakierów z wczorajszej notki rozpoczynam od Chillato. To najjaśniejszy odcień z czwórki miniatur i chyba też najbardziej kapryśny...
 

Dawno lakier Essie nie sprawiał mi takich kłopotów (chociaż to może zbyt duże słowo), Tak w ogóle, z tym manicure nie było mi łatwo - zarówno z lakierem, jak i z topem. Tylko odżywka jak zwykle się sprawdziłam. Mowa o wybielającej odżywce z Miss Sporty, której już nie widzę w Rossmannie. A tak chciałam kupić nową, bo ta za chwilkę dobije do dna...

środa, 26 lipca 2017

Essie lato 2015 - kostka z lakierami - Projekt Lipiec 2017 dzień 26.

Witajcie!
Powtórzę to po raz setny - lakiery Essie są jednymi z moich ulubionych. Mam ich sporo, a zdecydowaną większość stanowią miniatury z kostek. Dlatego też będę Was katowała tymi kostkami. A mam ich do pokazania jeszcze kilka:-). Dzisiaj wstępny post na temat letniej zestawu sprzed dwóch lat. Jutro lub pojutrze ukaże się notka o pierwszym z odcieni:-).



środa, 19 lipca 2017

Nowości - styczeń, luty, marzec, kwiecień, maj, czerwiec cz. IV - Projekt Lipiec 2017 dzień 19.

Witajcie!
Dzisiaj już czwarty, ale też ostatni post z przeglądem nowości pierwszego półrocza 2017 roku.

 
Zacznę od małego zamówienia z internetowej drogerii ezebra. Kupiłam żel aloesowy Holika Holika, o którym myślałam już od jakiegoś czasu. Poza nim zamówiłam kolejny lakier z Essie - Shades on.
 

czwartek, 13 lipca 2017

# 163 Essie Excuse me, sur - Projekt Lipiec 2017 dzień 13.

Lakier, o którym dzisiaj będzie mowa pochodzi z tegorocznej wiosennej kolekcji Essie. Jak już wspominałam w notce z nowościami, w polskich drogeriach internetowych nie pojawiają się już nowości tej marki. Dlatego ten egzemplarz zamawiałam zza granicy poprzez serwis ebay.
 
Odcień, który Wam dzisiaj pokażę to Excuse me, sur - cudo, które już dwa razy nosiłam na paznokciach:-).
 


poniedziałek, 3 lipca 2017

# 159 Różowe ombre z Essie - Projekt Lipiec 2017 dzień 3.

Witajcie!
Dzisiaj notka ze zdjęciami wyszukanymi w czeluściach mojego komputera. Jakimś cudem nie zostały jeszcze opublikowane, pomimo tego, że takie paznokcie nosiłam bardzo dawno temu:-). O czym mowa? O ombre z lakierami Essie w roli głównej:-). 

sobota, 1 lipca 2017

Nowości - styczeń, luty, marzec, kwiecień, maj, czerwiec cz. I - Projekt Lipiec 2017 dzień 1.

Witajcie!
Dzisiaj oficjalnie rozpoczynam mój lipcowy projekt, dlatego też przez najbliższe 31 dni na blogu będą się pojawiać nowe posty. Rok temu musiałam zrezygnować w tym czasie z blogowania, ale mam nadzieję, że teraz uda mi się dotrwać do końca miesiąca:-D.

Zaczynam od nowości, które trafiły do mnie w ciągu ostatnich sześciu miesięcy. Dzisiaj pokażę Wam tylko ich część, więc w najbliższym czasie możecie się spodziewać jeszcze minimum dwóch takich notek.

Nie byłabym sobą, gdybym nie zaczęła od lakierów:-). Essie, czyli jedna z moich ulubionych marek lakierowych. Z bólem serca ;-), pogodziłam się z faktem, że w polskich drogeriach internetowych przestały pojawiać się nowości tej marki. I jak na złość, kilka lakierów z wiosennej kolekcji wyjątkowo wpadło mi w oko. Na tyle wyjątkowo, że postanowiłam (pierwszy raz w życiu) zamówić je z Ameryki za pośrednictwem serwisu ebay. Skusiłam się na trzy lakiery z tegorocznej wiosennej kolekcji: B'aha moment, Designated DJ i Excuse me, sur (o ostatnim lada chwila powinna pojawić się notka:-)) oraz Poolside service z zeszłorocznej wiosny i Mrs always right z kolekcji ślubnej sprzed roku.



czwartek, 2 marca 2017

# 153 Essie Shall we chalet?

Ostatnim zimowym odcieniem z zimowej kostki Essie z 2015 roku jest czerwień Shall We Chalet? Żywa, intensywna i bardzo przypominająca mi Dress to Kilt KLIK z jesiennej kolekcji z 2014 roku:-).


Lubię taki rodzaj czerwieni. Ale zawsze mam problem z takimi odcieniami, bo najczęściej się nimi zalewam... Tak też było w tym przypadku. Konsystencja lakieru jest dosyć rzadka i nie udało mi się uniknąć zabrudzenia skórek. Nie należę do osób cierpliwych, dlatego też próby wyczyszczenia nadmiaru lakieru była dla mnie dużą próbą:-). Krycie lakieru to dwie warstwy. A przy zmywaniu trzeba uważać, aby nie wykonywać zbyt dużej ilości ruchów trących, bo łatwo wybrudzić lakierem całe palce:-).


Dla urozmaicenia koloru na dwa paznokcie nałożyłam top z serii 3D Glaze z Golden Rose (numer 10). Paznokcie nosiłam przez tydzień, ale już piątego dnia pojawiły się przetarcia na końcówkach.
 

Lubicie takie odcienie czerwieni? Który z czterech zimowych odcieni najbardziej przypadł Wam do gustu?

Pozdrawiam!

piątek, 24 lutego 2017

# 152 Essie Virgin Snow, sweterkowe stemple z MoYou London i Colour Alike

Kolejny zimowy odcień z kostki Essie to Virgin Snow. Chłodny błękit z domieszką fioletu idealnie wpisuje się w nienajcieplejszą aurę:-). Nosiłam go dwukrotnie (co jest wyczynem biorąc pod uwagę ilość lakierów, jaka posiadam) - raz w towarzystwie srebrzystego Apres-chic z poprzedniego postu, drugi raz ze stemplowaniem, które dzisiaj obejrzycie:-).


Virgin Snow to idealnie zimowy odcień, nieco cienmiejszy niż np. Find Me an Oasis KLIK. Jak jego poprzednicy z kostki również nie sprawiał mi większych problemów w czasie aplikacji, ale jego konsystencja jest zdecydowanie bardziej gęsta niż w przypadku Haute Tub. Dwie warstwy dobrze kryją płytkę paznokcia.


Aby jeszcze bardziej "zazimowić" swój manicure na Virgin Snow nałożyłam sweterkowe stemple. Wzór pochodzi z płytki MoYou London Festive 04. Lakierem, który wykorzystałam do odbicia sweterka był Stormy Sky, który pokazywała już tutaj KLIK. Nie jest to lakier przeznaczony do stemplowania (ma on swój bardziej napigmentowany odpowiednik przeznaczony do tego), ale dał sobie radę:-). Paznokcie nosiłam 6 dni.
 


Czekam na Wasze opinie co do odcienia:-). Według mnie jest bardzo udany:-).

Miłego dnia!

wtorek, 21 lutego 2017

# 151 Essie Apres-chic i śnieżne stemple z płytką B. Loves Plates Merry Chistmas

Drugim odcieniem z kostki Essie, który Wam pokażę jest Apres-chic, czyli lakier przeładowany srebrzystymi drobinami. Przyznaję, że początkowo nie zrobił on na mnie jakiegoś piorunującego wrażenia - srebrny lakier i tyle. Dlatego pierwszy raz użyłam go jako akcent na jednym paznokciu, a po dłuższym czasie wylądował na wszystkich dziesięciu paznokciach aby później stać się bazą pod stemplowanie.



Apres-chic ma świetną pigmentację. Jedna warstwa pokryła dokładnie moje dosyć długie paznokcie. Warto również nakładać lakier sprawnie, jak najmniejszą ilością pociągnięć pędzelka - po wyschnięciu nie będą widoczne.



Srebrzysta baza była idealna pod zimowe, śnieżynkowe stemple. Pierwszy raz wykorzystałam płytkę Merry Christmas od B. Loves Plates, którą kupiłam podczas promocji w ramach "Czarnego Piątku". Wzór odbiłam przy pomocy drobinkowej czerni B. a Twilight (B. Loves Plates/Colour Alike). Całość utrwaliłam topem Gel Like od Wibo i nosiłam przez 10 dni.







Dajcie znać w komentarzach, czy lubicie takie pstrokate odcienie lakierów do paznokci:-)?

Miłego dnia!

piątek, 17 lutego 2017

# 150 Essie Haute Tub

Haute Tub to pierwszy odcień z zimowej kostki Essie z 2015 roku, jaki pokażę Wam na łamach bloga. Ostatnio dochodzę do wniosku, że tak ciemne odcienie wyglądają u mnie korzystniej na krótszych paznokciach.


Haute Tub to głęboka czerń, w której zatopione są złote i fioletowe drobiny. W buteleczce są one doskonale widoczne, jednak na paznokciach trochę się gubią. Delikatnie dają znać o swojej obecności w świetle słonecznym czy sztucznym.


Lakier ma przyjemną konsystencję, dzięki której łatwo rozprowadzić go na płytce paznokcia. Nie jest zbyt lejący, dzięki czemu udało mi się oszczędzić skórki podczas malowania:-). Do pełnego krycia potrzebne są dwie warstwy produktu. Aby przyspieszyć proces wysychania nałożyłam warstwę topu Insta-Dri. Haute Tub nosiłam na paznokciach przez tydzień. Zmywając go miałam poprzecierane końcówki.
 
 

 
 

Co myślicie o tym odcieniu? Czujecie się komfortowo nosząc tak ciemne kolory na paznokciach?

Pozdrawiam!

poniedziałek, 13 lutego 2017

Essie zima 2015 - kostka z lakierami

Zimowa kostka lakierów Essie z 2015 roku jest trzecią dedykowaną najchłodniejszej porze roku, jaka do mnie trafiła. Zimowe i jesienne serie są moimi ulubionymi i jak do tej pory najbardziej trafiały w mój gust. Co oczywiście nie oznacza, że miniatury przypisane innym porom roku omijam szerokim łukiem. Zresztą śledząc moje poczynania zakupowe łatwo można się domyślić, że lakiery Essie darzę szczególną sympatią:-). Muszę kiedyś stworzyć małe zestawienie moich ulubionych odcieni:-).


W skład kostki, jak zwykle, wchodzą cztery miniaturki o pojemności 5 ml. Każda z nich zaopatrzona jest w wąski pędzelek. Jak widzicie na zdjęciach odcienie są bardzo zróżnicowane.

Niestety tym razem nie mogę polecić Wam strony, na której byłyby dostępne chociażby pełnowymiarowe wersje lakierów. Dwie z drogerii, w którym zazwyczaj zamawiałam kostki zrezygnowały ze sprzedaży produktów Essie, a w innych po prostu nie widzę zimowych odcieni.

EDIT: Mała poprawka - kostka jest jeszcze dostępna na stronie kosmetykomania.pl.
 
Kolory znajdujące się w kostce to:
  • Haute tube - czerń z fioletowymi i złotymi drobinami
  • Apres-chic - sreberko
  • Virgin Snow - mieszanka błękitu i delikatnego fioletu
  • Shall We Chalet? - intensywna czerwień


Tym razem krótkie omówienia poszczególnych odcieni nie będą pojawiały się dzień po dniu, ale mam nadzieję, że Wam to nie przeszkadza:-). Następna notka będzie poświęcona najciemniejszemu odcieniowi:-).

Miłego dnia!

wtorek, 17 stycznia 2017

Nowości - październik, listopad, grudzień

Ponownie pozwoliłam sobie na nieco dłuższą przerwę od bloga. Początkowo planowałam, aby przed świętami na stronie pojawiły się chociaż dwa posty, ale niestety nie dałam rady sprostać tym planom. Również teraz nie mam pojęcia, jak długo potrwa moja aktywność. W najbliższym czasie czekają mnie ogromne zmiany i nie wiem, czy znajdę odpowiednio dużo czasu, aby móc chociaż odrobinę z niego przeznaczyć na bloga. Na razie staram się popisać kilka notek "na zapas", aby nie powodować ponownie tak dużych zastojów:-). Jak zawsze odsyłam Was na mój Instagram KLIK, tam zazwyczaj częściej zaglądam:-).
Właśnie na Instagramie, już jakiś czas temu, pisałam, że w tym roku zamierzam znacznie ograniczyć swoje kosmetyki - starać się zużywać to, co już mam (co w przypadku kolorówki i lakierów do paznokci nie będzie proste) oraz nie robić niepotrzebnych zapasów. Ostatnio czuję się przytłoczona nadmiarem kolorówki i pielęgnacji. Część kosmetyków nadal czeka na lepszy czas nieotwarta. Kilka dni temu, korzystając z faktu, że od 2017 roku postanowiłam prowadzić swój Bullet Jurnal, zrobiłam w nim listy kosmetyków kolorowych, które posiadam. Teraz wiem, co mam poupychane po szufladach:-). Ilość pomadek jest przerażająca... To samo planuję zrobić z kosmetykami pielęgnacyjnymi. A następnie po prostu je zużywać:-). Chciałabym też ruszyć na blogu z postami, które monitorowałyby moje postępy w zakresie pozbywania się zapasów, ale czy mi się to uda? Okaże się za jakiś czas:-).
Aby zamknąć temat nowości (przynajmniej na jakiś czas) dzisiaj pokażę Wam, co przybyło mi przez ostatni kwartał 2016 roku. Pomijam zakupy z rossmannowej promocji, bo o nich pisałam już tutaj KLIK.
W ramach testów otrzymałam mus pod prysznic od Nivea. Wcześniej miałam już jeden o innym zapachu i póki co jestem z nich zadowolona (zdjęcie zaginęło w akcji:-)).


W październiku skusiłam się na zakup kolejnej kostki z lakierami Essie. Jesienne kolory tak mnie urzekły, że musiałam ją mieć. Niestety, albo i stety (ze względu na moje postanowienie) pewnie będzie to moja ostatnia kostka. Zauważyłam, że w drogeriach internetowych nie pojawiają się już nowości Essie - tę kostkę jakimś cudem udało mi się dorwać na allegro. Dlatego ze względu na dostępność pewnie nie będzie mi dane w najbliższym czasie testować nowych odcieni:-).


Po dłuższej przerwie powróciłam do płynu do płukania ust firmy Elmex. Przy okazji kupiłam płyn micelarny z Eveline.


W mojej szafie pojawiła się nowa piżama, tym razem z różanym wzorem:-). Pozostając w temacie ubrań - kupiłam jeszcze kilka czapek, rękawiczki oraz ciepłe skarpeciory:-).


W międzyczasie w Rossmannie pojawiły się świąteczne kubki:-).


W listopadzie poczyniłam kolejne małe zakupy w Rossmanne. Kupiłam balsam, pomadkę w kredce z Rimmel (która była chyba wtedy w "cenie na do widzenia"), lakier z Wibo i brokat z Lovely.



W grudniu przywędrował do mnie kolejny Joy Box w uroczym śnieżynkowym pudełku...




...oraz zamówienie z "Czarnego Piątku", czyli płytki i lakiery do stempli od B. Loves Plates. Początkowo planowałam zakup piórkowej płytki, ale ostatecznie na jej miejsce wskoczyła świąteczna:-). Dodatkowo do zamówienia otrzymałam stempel, zdrapki i przypinkę.


Kolejnym zakupem był peeling do ust z Bell. Akurat takiego kosmetyku brakowało w mojej kosmetyczce.


Ostatnie nowości to żel pod prysznic oraz mydło w płynie z Isany o cudownym zapachu jabłuszka i karmelu:-).
Nie mogę powiedzieć, że końcówka roku nie obfitowała w zakupy. Ale równocześnie zdaję sobie sprawę z tego, że czasami w ciągu jednego miesiąca potrafiłam kupić podobna ilość kosmetyków...
Trzymajcie za mnie kciuki, aby postów z nowościami było jak najmniej i żeby moje zapasy kolorówki i pielęgnacji topniały w oczach:-).
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...