wtorek, 21 lutego 2017

# 151 Essie Apres-chic i śnieżne stemple z płytką B. Loves Plates Merry Chistmas

Drugim odcieniem z kostki Essie, który Wam pokażę jest Apres-chic, czyli lakier przeładowany srebrzystymi drobinami. Przyznaję, że początkowo nie zrobił on na mnie jakiegoś piorunującego wrażenia - srebrny lakier i tyle. Dlatego pierwszy raz użyłam go jako akcent na jednym paznokciu, a po dłuższym czasie wylądował na wszystkich dziesięciu paznokciach aby później stać się bazą pod stemplowanie.



Apres-chic ma świetną pigmentację. Jedna warstwa pokryła dokładnie moje dosyć długie paznokcie. Warto również nakładać lakier sprawnie, jak najmniejszą ilością pociągnięć pędzelka - po wyschnięciu nie będą widoczne.



Srebrzysta baza była idealna pod zimowe, śnieżynkowe stemple. Pierwszy raz wykorzystałam płytkę Merry Christmas od B. Loves Plates, którą kupiłam podczas promocji w ramach "Czarnego Piątku". Wzór odbiłam przy pomocy drobinkowej czerni B. a Twilight (B. Loves Plates/Colour Alike). Całość utrwaliłam topem Gel Like od Wibo i nosiłam przez 10 dni.







Dajcie znać w komentarzach, czy lubicie takie pstrokate odcienie lakierów do paznokci:-)?

Miłego dnia!

piątek, 17 lutego 2017

# 150 Essie Haute Tub

Haute Tub to pierwszy odcień z zimowej kostki Essie z 2015 roku, jaki pokażę Wam na łamach bloga. Ostatnio dochodzę do wniosku, że tak ciemne odcienie wyglądają u mnie korzystniej na krótszych paznokciach.


Haute Tub to głęboka czerń, w której zatopione są złote i fioletowe drobiny. W buteleczce są one doskonale widoczne, jednak na paznokciach trochę się gubią. Delikatnie dają znać o swojej obecności w świetle słonecznym czy sztucznym.


Lakier ma przyjemną konsystencję, dzięki której łatwo rozprowadzić go na płytce paznokcia. Nie jest zbyt lejący, dzięki czemu udało mi się oszczędzić skórki podczas malowania:-). Do pełnego krycia potrzebne są dwie warstwy produktu. Aby przyspieszyć proces wysychania nałożyłam warstwę topu Insta-Dri. Haute Tub nosiłam na paznokciach przez tydzień. Zmywając go miałam poprzecierane końcówki.
 
 

 
 

Co myślicie o tym odcieniu? Czujecie się komfortowo nosząc tak ciemne kolory na paznokciach?

Pozdrawiam!

poniedziałek, 13 lutego 2017

Essie zima 2015 - kostka z lakierami

Zimowa kostka lakierów Essie z 2015 roku jest trzecią dedykowaną najchłodniejszej porze roku, jaka do mnie trafiła. Zimowe i jesienne serie są moimi ulubionymi i jak do tej pory najbardziej trafiały w mój gust. Co oczywiście nie oznacza, że miniatury przypisane innym porom roku omijam szerokim łukiem. Zresztą śledząc moje poczynania zakupowe łatwo można się domyślić, że lakiery Essie darzę szczególną sympatią:-). Muszę kiedyś stworzyć małe zestawienie moich ulubionych odcieni:-).


W skład kostki, jak zwykle, wchodzą cztery miniaturki o pojemności 5 ml. Każda z nich zaopatrzona jest w wąski pędzelek. Jak widzicie na zdjęciach odcienie są bardzo zróżnicowane.

Niestety tym razem nie mogę polecić Wam strony, na której byłyby dostępne chociażby pełnowymiarowe wersje lakierów. Dwie z drogerii, w którym zazwyczaj zamawiałam kostki zrezygnowały ze sprzedaży produktów Essie, a w innych po prostu nie widzę zimowych odcieni.

EDIT: Mała poprawka - kostka jest jeszcze dostępna na stronie kosmetykomania.pl.
 
Kolory znajdujące się w kostce to:
  • Haute tube - czerń z fioletowymi i złotymi drobinami
  • Apres-chic - sreberko
  • Virgin Snow - mieszanka błękitu i delikatnego fioletu
  • Shall We Chalet? - intensywna czerwień


Tym razem krótkie omówienia poszczególnych odcieni nie będą pojawiały się dzień po dniu, ale mam nadzieję, że Wam to nie przeszkadza:-). Następna notka będzie poświęcona najciemniejszemu odcieniowi:-).

Miłego dnia!

poniedziałek, 6 lutego 2017

# 149 Wibo Incredible Gel nr 13 i zimowe naklejki z Born Pretty Store

Lakier z serii Incredible Gel od Wibo jest chyba jednym z ostatnich, jakie kupiłam (po nim pojawiły się chyba tylko lakiery do stempli z B. Loves Plates i Colour Alike). Nigdy nie miałam lakierów z tej serii. Kiedyś, przy okazji jednej z kolejnych rossmannowych promocji, kupiłam sam top, który nadal czeka nieotwarty, aż zużyję top  Gel Like... W każdym razie w skład serii Incredible Gel wchodzą: baza, top oraz lakiery kolorowe. Użycie wszystkich trzech produktów ma zapewnić efekt żelowych paznokci, które charakteryzowałyby się przedłużoną trwałością.


Numer 13 jest jednym nowszych odcieni, które pojawiły się w szafach Wibo, to połączenie błękitu i szarości. Kupiłam i oglądając go kolejny raz w domu pomyślałam, że mam coś podobnego (ech...). Jednak nie jest tak źle, ponieważ Petal Pushers KLIK od Essie, o którym pomyślałam, jest zdecydowanie ciemniejszy i tam na pierwszy plan wychodzą nuty szarości:-).


Dwie warstwy lakieru dobrze pokrywają płytkę paznokcia. Dla utrwalenia produktu nałożyłam top Gel Like również z Wibo. Ale zanim to zrobiłam na kilku paznokciach pojawiły się zimowe naklejki KLIK z Born Pretty Store. Utrwalone wspomnianym topem świetnie się trzymają paznokci. Może nawet zbyt świetnie, bo podczas zmywania musiałam podważać je paznokciem, aby odeszły.
Sam lakier wytrzymał tydzień, po tym czasie końcówki paznokci wyglądały bardzo dobrze, ale na jednym z nich pojawił się odprysk, więc całość musiała pójść do zmycia.





Posiadacie lakiery z serii Incredible Gel? Używałyście ich razem z dedykowanymi im bazą i topem?

Miłego dnia!

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Lovely Magic Pen Brillance - rozświetlający korektor pod oczy

Zrobił się u mnie mały zator w recenzjach kosmetyków kolorowych. Dzisiejsza notka będzie poświęcona kolejnemu korektorowi w pędzelku z Lovely (jeszcze jeden czeka do zrecenzowania:-)). Kiedyś pisałam Wam o zielonej wersji na zaczerwienienia KLIK, dzisiaj poświęcę chwilę różowej, rozświetlającej wersji pod oczy.


Korektor jest zamknięty w opakowaniu przypominającym kształtem pisak. Pod zatyczką znajduje się pędzelek, przy pomocy którego nakładamy produkt na twarz. Opakowanie mieści w sobie 2 ml kosmetyku, czyli całkiem niewiele. Ale biorąc pod uwagę fakt, że ma to być kosmetyk przeznaczony do stosowania pod oczy, to chyba nie ma tragedii:).
 

Produkt ma całkiem przyjemną, dobrze rozprowadzającą się konsystencję, jest też dosyć trwały. Jednak mam co do niego dwa "ale". Po pierwsze kolor. Korektor występuje tylko w jednym odcieniu - w moim przypadku zbyt ciemnym jak na produkt pod oczy, bo na pewno nie jest w stanie rozświetlić tych okolic. Nie nadaje się również do stosowania na inne partie twarzy, ponieważ (drugie "ale") zawiera w sobie mnóstwo drobinek, które później wszędzie się "plątają". To pewnie one miały rozświetlać, ale niestety nie wyszło... Gdyby tylko korektor był jaśniejszy drobiny byłyby do zniesienia.
 

Używałyście Magic Pen'ów z Lovely? Co o nich myślicie?
Za jakiś czas postaram się wrzucić na bloga notkę o trzecim korektorze z tej serii (w beżowym opakowaniu).

Miłego dnia :-)!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...