Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Twistband. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Twistband. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 sierpnia 2014

Lipcowe nowości

Dzisiaj kolejne zakupowe podsumowanie miesiąca. Z jednej strony mam wrażenie, że lipiec bardzo szybko minął, ale kiedy patrzę na przedmioty, które przybyły mi w tym miesiącu to myślę: "Przecież kupiłam to już tak dawno temu":).

Zacznę od Biedronki i tygodnia (czy też 2 tygodni) kosmetycznego. Oczywiście skusiłam się na suche szampony Batiste - wzięłam niemalże wszystkie wersję zapachowe. I teraz mam zapas na rok, albo i dłużej:).


Ponadto kupiłam również maskę złuszczającą do stóp, suplement diety w zestawie ze szczotką i matujący płyn micelarny Be Beauty.


Do mojego zbioru lakierów dołączyły 4 kolory z serii Color Expect z Golden Rose, które otrzymałam jako nagrodę za recenzję różowego Galaxy KLIK. I właśnie dziwi mnie to, że mam je dopiero od miesiąca:). Numerki od lewej: 47, 21 KLIK, 20, 10.


Na początku lipca (a może to było pod koniec czerwca?) zdecydowałam się na zamówienie w sklepie internetowym Pierre Rene. Jak to ja, skusiłam się na lakiery:) - biały Top Flex KLIK oraz cukierkowe MIYO. W bonusie dostałam próbkę podkładu oraz produkt do ust:).



Uwielbiam kryminały Agathy Christie, dlatego nie mogłam przejść obojętnie obok serii książek, która od niedawna pojawia się w kioskach:). A w Biedronce ponownie książki można było kupić za 10 zł, więc zakupiłam dwie pozycje Michaela Sadlera.


Te dwie grubaski poniżej to dowód na to, że nawet w markecie budowlanym można znaleźć coś interesującego do czytania:).


Do mojej "kolekcji" dołączyły trzy nowe twistbandy:)


Na początku lipca pisałam Wam o płynie dwufazowym firmy Ziaja KLIK, a w międzyczasie zaczął się kończyć jego następca -  produkt z Lirene, więc zakupiłam kolejny, tym razem z AA.


W lipcu, po raz pierwszy, zdecydowałam się na zakupy w drogerii internetowej kosmetykizameryki.pl. Jednak skończyły się one dla mnie podwójnym rozczarowaniem. Pierwsze wynikało z mojej nieuwagi, ponieważ bazując na dwóch recenzjach blogowych zamówiłam lakier Essie Where's my chauffeur. Spodziewałam się jasnego i intensywnego niebieskiego odcienia (taki widniał na zdjęciach na blogach), a w rzeczywistości mam miętę bardzo podobną do Rimmel Peppermint KLIK. Jeszcze go nie używałam, ale jeśli na paznokciach będzie wyglądał tak, jak w buteleczce to pewnie powędruje do mojej mamy lub siostry.
Drugie rozczarowanie, a raczej zdziwienie wynika z zachowania sklepu. Zamówiłam cztery produkty, dlatego byłam zaskoczona po otworzeniu paczki, ponieważ znajdowały się tam poniższe trzy produkty, informacja o braku w magazynie czwartego przedmiotu i pieniądze. Dziwne, że sklep drogą mailową nie powiadomił mnie o tym, bo przecież mogłam chcieć domówić inny produkt, albo wręcz zrezygnować z zamówienia. A po drugie, kto w dobie przelewów internetowych wkłada pieniądze do koperty? Robiąc zakupy w drogeriach internetowych zawsze staram się zamówić kilka rzeczy, po to, aby optymalnie rozłożyć koszt przesyłki. Dlatego byłabym zdenerwowana, gdybym zamówiła dwa przedmioty i przysłaliby mi bez powiadomienia tylko jeden. Nie wiem, czy jeszcze kiedykolwiek zrobię tam zakupy.


Tydzień temu w koszu wyprzedażowym w Biedronce znalazłam zestaw do manicure, kosztował jedynie 10 zł.


W lipcu przybyły mi dwie bluzeczki - bawełniana, szara koszulka z peonią;) oraz koszula bez rękawów.


I mój ostatni zakup. Cztery dni temu dotarła do mnie limitowana paletka Sleek Showstoppers. Czaiłam się na nią od dłuższego czasu i nagle ze zgrozą odkryłam, że zniknęła ze wszystkich drogerii internetowych. Na szczęście udało mi się ją odnaleźć na allegro i już jest u mnie:).


A co Wy ciekawego kupiłyście w ubiegłym miesiącu? Dajcie znać w komentarzach:).
Pozdrawiam, Piątek!

wtorek, 1 lipca 2014

Czerwcowe nowości - Projekt Lipiec dzień 1

Postanowiłam, że lipiec będzie miesiącem intensywnego "postowania":), Planuję napisać 31 postów i mam nadzieję, że uda mi się wytrwać w tym postanowieniu.

Dzisiaj, jak co miesiąc, post z nowościami, tym razem czerwcowymi. Po rozpustnym maju czerwiec miał być miesiącem ograniczeń, szczególnie jeśli chodzi o kosmetyki kolorowe. Niestety szybko zapomniałam o tym postanowieniu i znowu troszkę poszalałam. Ale mimo wszystko jestem z zakupów bardzo zadowolona:).

W czerwcu udało mi się wygrać rozdanie zorganizowane przez Kosmetyki bez tajemnic na Facebook'u.


Jak widzicie w paczuszce znalazły się kosmetyki do makijażu oczu, twarzy, lakiery do paznokci oraz mnóstwo saszetek z próbkami.

Na początku czerwca otrzymałam z ramach współpracy ozdoby do paznokci z Born Pretty Store, o których bliżej pisałam tutaj KLIK.


W pierwszy weekend miesiąca, korzystając z darmowej dostawy skusiłam się na moje pierwsze lakiery holograficzne KLIK. Kupiłam całą pastelową kolekcję Trele Pastele oraz zielone holo z letniej serii. Co więcej, w oko wpadło mi jeszcze kilka innych odcieni lakierów, które chciałam zakupić przy okazji kolejnej promocji:).


Czerwiec to również miesiąc moich urodzin, więc z tej okazji postanowiłam sprawić sobie prezent. Zamówiłam kilka gumek Twistband (taką miałam zachciankę;)) w wakacyjnych kolorach.

(Jedna już ode mnie uciekła;D)

Zdecydowałam się również na zamówienie w sklepie internetowym Medicine i kupiłam cztery koszulki (skorzystałam z kodu rabatowego od Radzki).


W Naturze kupiłam róż z Essence i dwa pędzelki - skośny (bo z tego, który mam jestem bardzo zadowolona) i puchaty do rozcierania.


W Rossmannie w końcu udało mi się kupić dwa brakujące odcienie lakierów z serii Candy Shop (teraz znowu są dostępne w dużych ilościach:)).


Zaopatrzyłam się też w żele pod prysznic z Original Source...



... oraz krem pod oczy i tarkę do stóp.


Moje zasoby lakierowo-odżywkowe zasilił jasnozielony lakier z Essence i wybielająca odżywka z Miss Sporty.


W Biedronce znowu pojawiły się przepiśniki, od razu zdecydowałam się na jeden. 


Promocja w sklepie internetowym colorowo.pl pojawiła się szybciej niż się spodziewałam:).


Zakupiłam kolekcję Hola Hola, która jest przepiękna:).


I dwa niebieskie odcienie - Niebieskie migdały (tak, drugi raz, bo pierwsza buteleczka uciekła ode mnie) i 518 z letniej kolekcji.


I to byłoby na tyle. Lakierów na dzień dzisiejszy mam dość i przechodzę na odwyk:).

Znacie te produkty? Skusiłybyście się na któryś? Koniecznie dajcie znać w komentarzach:)

Piątek

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...