Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sally Hansen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sally Hansen. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 lipca 2017

Nowości - styczeń, luty, marzec, kwiecień, maj, czerwiec cz.II - Projekt Lipiec dzień 8.

Witajcie!
Dzisiaj kolejny post z przeglądem nowości miniony miesięcy. Zacznę od promocji w Rossmannie, która odbywała się chyba w kwietniu (poprawcie mnie, jeśli się mylę). Zakupy robiłam w dwóch turach. Za pierwszym razem do mojego koszyka trafiły kosmetyki, które od dłuższego czasu chciałam kupić. Konkretnie chodzi mi o podkład Bourjois Healthy Mix w nowej formule oraz kredkę do brwi z Wibo, której przez długi czas nie mogłam odnaleźć w drogerii. Poza tym tradycyjnie zakupiłam masełko do ust z Nivea (tym razem jagodowe) i top Insta-dri od Sally Hansen, ponieważ te, które posiadam powoli się kończą. Oczywiście nie obeszło się bez zakupów lakierowych, które oczywiście nie były mi do życia niezbędne:-). Tym razem postawiłam na Miss Sporty (przede wszystkim serię Gel Shine) oraz na nowe odcienie lakierów z Rimmel.
 

sobota, 1 października 2016

Promocja -49% w Rossmannie, czyli co polecam - usta i paznokcie

Już październik,  czas płynie zdecydowanie za szybko:-). W związku z promocja w Rossmannie, która rozpoczęła się wczoraj, dzisiaj chciałabym zrobić szybki przegląd kosmetyków, którym polecam się bliżej przyjrzeć:-). Przypomnę, że pierwszy tydzień promocji obejmuje kosmetyki do makijażu ust, lakiery oraz produkty pielęgnacyjne do paznokci.

 
Starałam się zawęzić swoje typy do kosmetyków, które są ze mną już pewien czas i, po które sięgałam często przez minione miesiące.
 



Pod względem lakierowym najbardziej atrakcyjną dla mnie szafą jest ta z kosmetykami Wibo. Wybór lakierów i ich wykończeń jest przeogromny. Produkty Wibo spisują się na moich paznokciach dobrze, łatwo się nakładają i nie odpryskują. Szczególnie polecam serię 1 Coat Manicure ( na zdjęciu widzicie wisienkę oznaczoną numerem 13 KLIK),  Extreme Nails (kobalt to numer 482 KLIK) oraz top z serii  Diamonds are forever (numerek 3 jest cudowny:-) KLIK).


Poza tym watro zajrzeć do szaf Manhattanu, Rimmel i Maybelline i obejrzeć proponowane przez firmy produkty. Seria Last & Shine z Manhattanu zachwyca wyborem odcieni. Sama posiadam dwa z nich i uwielbiam ich błyszczące wykończenie. Na zdjęciu widzicie Red-Tastic ( numer 610). Poza tym polecam spojrzeć na lakiery sygnowane nazwiskiem Rity Ora z  Rimmel (na zdjęciu Rain Ran Go Away (498) KLIK) oraz na serię Super Stay z  Maybelline, która na moich paznokciach jest bardzo trwała (na zdjęciu odcień Surreal (635) KLIK).


Jeśli chodzi o produkty pielęgnacyjne do paznokci, uważajcie, ponieważ gdy wczoraj robiłam zakupy zniżki na tego rodzaju produkty nie były naliczane. Z tego, co pisały dziewczyny na Instagramie, u nich było różnie. Część z nich bez problemu kupowała odżywki ze zniżką, inne płaciły pełną kwotę. Dlatego warto pytać, jak wygląda sytuacja w danej drogerii.

W każdym razie chciałabym Wam polecić ponownie produkty z Wibo. Odżywka wapniowa utrzymała moje paznokcie w dobrym stanie przez cały okres jej używania. Natomiast żelowy top nałożony na jakikolwiek lakier sprawiał, że mogłam cieszyć się niemalże nienaruszonymi paznokciami przez minimum tydzień.


Insta-Dri to produkt znany chyba każdemu, preparat przyspieszający wysuszanie lakieru i poprawiający jego trwałość. Promocja to świetna okazja do uzupełnienia zapasów. W szafie Miss Sporty polecam odnaleźć odżywkę wybielającą oraz bazę peel off.
 

Jeśli chodzi o usta, to polecam cztery pomadki. Trzy z nich możecie odnaleźć w szafach Rimmel - Airy Fairy (070) KLIK, Make Me Blush KLIK z serii Colour Rush i Let's Get Naked (numer 705) z linii Moisture Renew. Czwartym produktem jest pomadka z serii Creamy Color z Lovely oznaczona numerem 4 KLIK.



Kolejnymi produktami do makijażu ust, które polecam są konturówki. Ponownie zachęcam do odwiedzenia szaf Wibo i Lovely. Posiadam produkty z dwóch serii: Nude Lips (numer 4) KLIK i Perfect Line (numer 2) KLIK.


Na koniec zostawiłam pielęgnację ust. Masełek Nivea KLIK używam od bardzo dawna na noc. Jeśli nie przeszkadza Wam sposób aplikacji, to zachęcam do zakupu. Osobom, których usta nie są bardzo problematyczne polecam produkty Softlips z Perfecty. Natomiast tym, co borykają się z problemem suchych skórek polecam pomadkę regenerującą z Isany.

Co wy planujecie kupić podczas promocji, albo też, na co już się zdecydowałyście;-)?

Pozdrawiam!

niedziela, 25 września 2016

Kwiecień, maj, czerwiec, lipiec, sierpień, wrzesień - nowości cz. I

Kiedy w końcu zebrałam zdjęcia nowości z ostatnich sześciu miesięcy w jednym folderze, uznałam, że muszę tę notkę podzielić na dwie części (w przeciwnym razie ciągnęłaby się w nieskończoność ;-)).

Dzisiaj szybki przegląd (głównie) kosmetyków, które zgromadziłam przez pół roku. Ciąg dalszy pojawi się za kilka dni.

Paletka z cieniami w neutralnych kolorach "chodziła" za mną od pewnego czasu. Trwająca promocja w Rosmannie na palety Wibo skłoniła mnie do zakupu Neutral Eyeshadow Palette.


Jeśli chodzi o top Diamond are forever oznaczony numerkiem 1, wiedziałam, że po niego wrócę. Złoty numerek 3 KLIK skradł moje serce, więc kupiłam jego srebrzysty odpowiednik:-).


W międzyczasie postanowiłam uzupełnić stan moich perfum, więc zamówiłam trzy zapachy z firmy Avon.

Kwiecień i maj to czas to czas promocji -49% w Rossmannie, z której oczywiście skorzystałam. W pierwszym tygodniu zakupiłam dwa podkłady - Perfect Stay z Astora i Lasting Finish z Rimmel.


W kolejnym tygodniu kupiłam dwa żele do brwi z Wibo - brązowy, który bardzo lubię i bezbarwny, który jest dla mnie nowością. Poza tym w koszyku wylądował fioletowy eyeliner z Miss Sporty.


Najbardziej poszalałam w trzecim tygodniu, gdzie promocją objęte były kosmetyki do makijażu i pielęgnacji ust oraz lakiery i inne preparaty do paznokci. Jak widzicie kupiłam trzy top coaty - dwa z Sally Hansen i jeden z Wibo oraz trzy lakiery.


Nie mogłam odmówić sobie uzupełnienia zapasów pomadek ochronnych, zdecydowałam się na cztery sztuki z Isany:-).


I jeszcze produkty kolorowe do ust. Nie mogłam się zdecydować, który odcień wybrać, więc trafiły do mnie wszystkie odcienie pomadek Juicy Color. Poza tym przygarnęłam konturówkę z serii Nude lips, o której pisałam kilka dni temu KLIK.


Kilka miesięcy temu zdecydowałam się na zakup pierwszego boxa kosmetycznego. Mój wybór padł na Joy Box. Jego zawartość tak mi się spodobała, że wkrótce potem przywędrowały do mnie kolejne pudełka:-).






O kolejnej przesyłce z Born Pretty Store pisałam tutaj KLIK.


Na koniec dzisiejszej notki pomadka Creamy Color z Lovely i nowość książkowa Zanim się pojawiłeś


Ciąg dalszy nastąpi:-)...

czwartek, 7 kwietnia 2016

# 132 Płytka BP-L018 z Born Pretty Store i zielone śnieżynki

Dzisiaj zdobienie niby zimowe, ale przez użycie zieleni nawiązujące nieco do wiosny:-). Wraz z nim chowam na dno szuflady wszelkie sweterkowe i śnieżynkowe płytki do stemplowania i skupiam się na innych wzorach:-).


Bazą pod zdobienie był transparentny lakier Bell oznaczony numerem 02, którego wysychanie przyspieszyłam nakładając Insta-Dri z Sally Hansen. Do stemplowania użyłam wzoru z płytki BP-L018 KLIK z Born Pretty Store. Odbiłam go zielenią z serii Rich Color z Golden Rose - numer 110. Całość pokryłam topem nadającym żelowe wykończenie z Golden Rose.

(Oświetlenie tego dnia miałam tragiczne;-))




Kolejnego dnia postanowiłam całość nieco ożywić i na każdy paznokci nałożyłam drobinkowy top z serii Paris z Golden Rose - numer 98.




Co sądzicie o tym stemplowaniu:-)?
Miłego dnia!

niedziela, 3 kwietnia 2016

# 131 Poświąteczne pisanki - Born Pretty Store, Rimmel i B. Loves Plates, Colour Alike + wyniki rozdania po raz ostatni

Dzisiaj pokażę Wam moje świąteczne paznokcie:-). Postanowiłam wykorzystać jajeczną płytkę z Born Pretty Store, która dotarła do mnie tuż przed świętami.


Bazą pod zdobienie był cukierkowy róż Sweet Retreat od Rimmel. Na lakier nałożyłam holograficzny top B. a star od Colour Alike. Wszystko wysuszyłam topem z Sally Hansem. Następnie przy pomocy duochromowego lakieru do stempli B. a Venus odbiłam pisanki z płytki BP-60 KLIK. W zależności od światła jajka wyglądają na bardziej złote lub różowe. Całość utrwaliłam topem z Wibo.








Po raz kolejny osoba, która wygrała w rozdaniu nie przesłała mi potrzebnych danych kontaktowych. W związku z tym, że nie wiem, czy kolejny post ukaże się za kilka dni czy też za miesiąc, postanowiłam, że dzisiejsze wyniki rozdania będą ostatnimi. Mam nadzieję, że tym razem zwyciężczyni zgłosi się:-). Jak zwykle czekam 5 dni na przesłanie danych adresowych - e-mail: relaksprzypiatku@gmail.com.

Miłego dnia!

piątek, 5 lutego 2016

Kosmetyczni ulubieńcy oraz odkrycia 2015 roku + ponowne wyniki rozdania!

Dzisiaj (w końcu!) chciałabym Wam w dużym skrócie pokazać kosmetyki, których przez długi czas używałam w ubiegłym roku i do których bardzo chętnie wracam:-). Część z nich pojawiła się już w postach z ulubieńcami kolejnych miesięcy.

Zacznę od kosmetyków pielęgnacyjnych. Moja cera w ciągu minionych kilku miesięcy w końcu się uspokoiła. Znalazłam kremy, które dobrze na nią działają, przez co wciąż po nie sięgam. W kategorii "dzień" bezkonkurencyjny był krem nawilżający z serii Liście Manuka z Ziaja. W tej chwili zużywam jego trzecie opakowanie. Daje mojej skórze odpowiednie nawilżenie, szybko się wchłania i kosztuje grosze. Jedynie w czasie dużych mrozów musiałam wspomagać się czymś bardziej treściwym:-).

Jeśli chodzi o nocną pielęgnację, bardzo polubiłam się z chłodzącym kremem z Under 20, który "wyciszał" moją cerę i przyczynił się do zredukowania ilości blizn potrądzikowych, które uwielbiają pojawiać się na moich policzkach. Co prawda wiek nastoletni już dawno pozostawiłam za sobą, mimo tego krem spisywał się u mnie świetnie. Ten produkt używałam z przerwami - w razie potrzeby stosowałam go przez kilka dni/tygodni (raczej tygodni:-)), a następnie przerzucałam się na coś neutralnego/nawilżającego. Krem nie wysuszał skóry, wręcz przeciwnie - delikatnie ją nawilżał. Jego wadą jest dostępność. Kiedyś bez problemu można go było kupić w Rossmannach, w tej chwili pozostają mi tylko drogerie internetowe.

Skórą pod oczami dobrze "zaopiekował się" krem z serii Kozie Mleko z Ziaja:-). 


W kwestii oczyszczania moimi faworytami były: żel do mycia twarzy z serii Liście Manuka oraz nawilżający płyn micelarny Be Beauty. Płynów z Biedronki używam na co dzień już od dłuższego czasu. Dobrze oczyszczają skórę z makijażu i zanieczyszczeń, a duża butla gwarantuje długie użytkowanie. Natomiast żelu używam kilka razy w tygodniu dla jeszcze dokładniejszego oczyszczenia twarzy - najczęściej, gdy nakładam mocniejszy makijaż.


Tak, znowu Ziaja:-) - tonik z serii Liście Manuka oraz woda tonizowana z serii Liście Zielonej Oliwki. Używam ich codziennie - pierwszego wieczorem, drugiego rano.


Od lat używałam antyperspirantów w kulkach. Ubiegłego lata postanowiłam dokonać małej zmiany i kupiłam to - antyperspirant w kremie Aloe vera z Rexony. I zapomniałam, co to znaczy "pocić się":-).


Moja nocna pielęgnacja ust już od dawna opiera się na masełkach z Nivea. Kiedyś nawet o jednym z nich pisałam KLIK. Natomiast w ciągu dnia, w zależności od potrzeby, sięgałam albo po klasyczną wersję pomadki ochronnej z Isany lub po Softlips z Perfecty.


Czas na kolorówkę! Zacznę od rzeczy kryjących. Kółko kamuflaży z Kryolanu używam raz na jakiś czas na pojedyncze zmiany. Pamiętam, że na początku 2015 roku pokrywałam tym produktem znaczną część policzków, a w tej chwili (jak już wspomniałam i na szczęście) stosuję go tylko punktowo. Na lżejsze zmiany "idzie" korektor Healthy Mix z Bourjois, a pod oczy produkt Affinitone KLIK z Maybelline.


Róż to kosmetyk, bez którego nie wyobrażam sobie makijażu. W ubiegłym roku najczęściej sięgałam po produkty z Wibo oraz W7 KLIK. Poza tym, od kilku miesięcy jestem zakochana w rozświetlaczu z Wibo (cudo!). Wyparł on produkt z Lovely, po który bardzo często sięgałam w pierwszych miesiącach ubiegłego roku. Dodatkowo na uwagę zasługuje puder bronzujący, który również wchodzi w skład tria od Lovely. Latem często używałam go do ocieplania/opalania twarzy.  


Mniej więcej rok temu kupiłam paletkę cieni Classic nude make up od Lovely i to właśnie po te cienie najczęściej sięgałam. Ostatnie miesiące roku to czas mojego zachwytu nad neutralnym matowym cieniem w kremie z Maybeline (używam go codziennie). Tusz do rzęs to podkreślający Colossal Cat Eyes, a eyeliner to metaliczny brąz z Golden Rose. Moje brwi od bardzo długiego czasu podkreślam żelem z Wibo.

 
W ciągu roku najczęściej sięgałam po trzy pomadki: Orange Attitude KLIK, Airy Fairy KLIK oraz Make me blush KLIK. Ale moim odkryciem jest błyszczyk z serii Kiss kiss lips z Lovely.


Jeśli chodzi o paznokcie dłoni, to nie jestem w stanie wskazać ulubieńców, ponieważ bardzo często zmieniam lakiery. Inna sytuacja jest w przypadku paznokci stóp. Tam jestem monotematyczna:-). Przez mniej więcej pół roku używałam lakieru z Eveline o numerze 671, a przez kolejne miesiące sięgałam po Punk Rock z Rimmel


W kwestii pielęgnacji paznokci upodobałam sobie dwie odżywki - Nail Doctor z Paese KLIK, której używałam na początku 2015 roku oraz wapniową odżywkę Calcium Milk Therapy z Wibo. Ulubione topy to przyspieszający wysychanie Insta-Dri z Sally Hansen oraz Gel like z Wibo.


Na koniec zostawiłam płytki z Born Pretty Store. Lubię je za duży wybór wzorów oraz dobrą jakość. Najczęściej motywy odbijam przy pomocy czarnego stempla:-).


--------------------------------------------------

Osoba, która prawidłowo wytypowała ilość lakierów w rozdaniu nie przesłała mi swoich danych w przewidzianym czasie. Dlatego też wybrałam kolejną zwyciężczynię - prześlij mi proszę swoje dane adresowe na e-maila (relaksprzypiatku@gmail.com).


Miłego wieczoru:-)!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...