piątek, 5 lutego 2016

Kosmetyczni ulubieńcy oraz odkrycia 2015 roku + ponowne wyniki rozdania!

Dzisiaj (w końcu!) chciałabym Wam w dużym skrócie pokazać kosmetyki, których przez długi czas używałam w ubiegłym roku i do których bardzo chętnie wracam:-). Część z nich pojawiła się już w postach z ulubieńcami kolejnych miesięcy.

Zacznę od kosmetyków pielęgnacyjnych. Moja cera w ciągu minionych kilku miesięcy w końcu się uspokoiła. Znalazłam kremy, które dobrze na nią działają, przez co wciąż po nie sięgam. W kategorii "dzień" bezkonkurencyjny był krem nawilżający z serii Liście Manuka z Ziaja. W tej chwili zużywam jego trzecie opakowanie. Daje mojej skórze odpowiednie nawilżenie, szybko się wchłania i kosztuje grosze. Jedynie w czasie dużych mrozów musiałam wspomagać się czymś bardziej treściwym:-).

Jeśli chodzi o nocną pielęgnację, bardzo polubiłam się z chłodzącym kremem z Under 20, który "wyciszał" moją cerę i przyczynił się do zredukowania ilości blizn potrądzikowych, które uwielbiają pojawiać się na moich policzkach. Co prawda wiek nastoletni już dawno pozostawiłam za sobą, mimo tego krem spisywał się u mnie świetnie. Ten produkt używałam z przerwami - w razie potrzeby stosowałam go przez kilka dni/tygodni (raczej tygodni:-)), a następnie przerzucałam się na coś neutralnego/nawilżającego. Krem nie wysuszał skóry, wręcz przeciwnie - delikatnie ją nawilżał. Jego wadą jest dostępność. Kiedyś bez problemu można go było kupić w Rossmannach, w tej chwili pozostają mi tylko drogerie internetowe.

Skórą pod oczami dobrze "zaopiekował się" krem z serii Kozie Mleko z Ziaja:-). 


W kwestii oczyszczania moimi faworytami były: żel do mycia twarzy z serii Liście Manuka oraz nawilżający płyn micelarny Be Beauty. Płynów z Biedronki używam na co dzień już od dłuższego czasu. Dobrze oczyszczają skórę z makijażu i zanieczyszczeń, a duża butla gwarantuje długie użytkowanie. Natomiast żelu używam kilka razy w tygodniu dla jeszcze dokładniejszego oczyszczenia twarzy - najczęściej, gdy nakładam mocniejszy makijaż.


Tak, znowu Ziaja:-) - tonik z serii Liście Manuka oraz woda tonizowana z serii Liście Zielonej Oliwki. Używam ich codziennie - pierwszego wieczorem, drugiego rano.


Od lat używałam antyperspirantów w kulkach. Ubiegłego lata postanowiłam dokonać małej zmiany i kupiłam to - antyperspirant w kremie Aloe vera z Rexony. I zapomniałam, co to znaczy "pocić się":-).


Moja nocna pielęgnacja ust już od dawna opiera się na masełkach z Nivea. Kiedyś nawet o jednym z nich pisałam KLIK. Natomiast w ciągu dnia, w zależności od potrzeby, sięgałam albo po klasyczną wersję pomadki ochronnej z Isany lub po Softlips z Perfecty.


Czas na kolorówkę! Zacznę od rzeczy kryjących. Kółko kamuflaży z Kryolanu używam raz na jakiś czas na pojedyncze zmiany. Pamiętam, że na początku 2015 roku pokrywałam tym produktem znaczną część policzków, a w tej chwili (jak już wspomniałam i na szczęście) stosuję go tylko punktowo. Na lżejsze zmiany "idzie" korektor Healthy Mix z Bourjois, a pod oczy produkt Affinitone KLIK z Maybelline.


Róż to kosmetyk, bez którego nie wyobrażam sobie makijażu. W ubiegłym roku najczęściej sięgałam po produkty z Wibo oraz W7 KLIK. Poza tym, od kilku miesięcy jestem zakochana w rozświetlaczu z Wibo (cudo!). Wyparł on produkt z Lovely, po który bardzo często sięgałam w pierwszych miesiącach ubiegłego roku. Dodatkowo na uwagę zasługuje puder bronzujący, który również wchodzi w skład tria od Lovely. Latem często używałam go do ocieplania/opalania twarzy.  


Mniej więcej rok temu kupiłam paletkę cieni Classic nude make up od Lovely i to właśnie po te cienie najczęściej sięgałam. Ostatnie miesiące roku to czas mojego zachwytu nad neutralnym matowym cieniem w kremie z Maybeline (używam go codziennie). Tusz do rzęs to podkreślający Colossal Cat Eyes, a eyeliner to metaliczny brąz z Golden Rose. Moje brwi od bardzo długiego czasu podkreślam żelem z Wibo.

 
W ciągu roku najczęściej sięgałam po trzy pomadki: Orange Attitude KLIK, Airy Fairy KLIK oraz Make me blush KLIK. Ale moim odkryciem jest błyszczyk z serii Kiss kiss lips z Lovely.


Jeśli chodzi o paznokcie dłoni, to nie jestem w stanie wskazać ulubieńców, ponieważ bardzo często zmieniam lakiery. Inna sytuacja jest w przypadku paznokci stóp. Tam jestem monotematyczna:-). Przez mniej więcej pół roku używałam lakieru z Eveline o numerze 671, a przez kolejne miesiące sięgałam po Punk Rock z Rimmel


W kwestii pielęgnacji paznokci upodobałam sobie dwie odżywki - Nail Doctor z Paese KLIK, której używałam na początku 2015 roku oraz wapniową odżywkę Calcium Milk Therapy z Wibo. Ulubione topy to przyspieszający wysychanie Insta-Dri z Sally Hansen oraz Gel like z Wibo.


Na koniec zostawiłam płytki z Born Pretty Store. Lubię je za duży wybór wzorów oraz dobrą jakość. Najczęściej motywy odbijam przy pomocy czarnego stempla:-).


--------------------------------------------------

Osoba, która prawidłowo wytypowała ilość lakierów w rozdaniu nie przesłała mi swoich danych w przewidzianym czasie. Dlatego też wybrałam kolejną zwyciężczynię - prześlij mi proszę swoje dane adresowe na e-maila (relaksprzypiatku@gmail.com).


Miłego wieczoru:-)!

10 komentarzy:

  1. Mam Africę i przypomniałaś mi o niej ;) Muszę znowu po nią sięgnąć ;). Na Punk Rock poluję od dawna i ciągle nie mogę go dorwać ;).

    OdpowiedzUsuń
  2. LUbię biedronkowy Micel, pomadki colour Rush też lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oliwkową wodę tonizującą z Ziaji mam i lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sporo ulubieńców :)

    Pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
  5. pokrywa się nam masło do ust z nivea :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Liście manuka i color tatoo uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę wypróbować w końcu ten top Insta Dri :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ciemny fiolet z rimmel dla mnie nr jeden od lat

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania:). Będzie mi miło, jeśli postanowisz pozostawić po sobie jakiś ślad:).
Czytam wszystkie komentarze, a na pytania odpowiadam pod postami:).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...