wtorek, 25 lipca 2017

Paleta cieni Sleek Del mar vol. I - Projekt Lipiec 2017 dzień 24.

Witajcie!
Długo się zastanawiałam, czy publikować ten post, ponieważ paleta, o której będzie mowa nie jest już dostępna w regularnej sprzedaży (była edycją limitowaną). Ostatecznie uznałam, że będzie to wstęp do przedstawienia bliżej moich palet z cieniami do powiek. Poza tym miałam już gotowe zdjęcia (zarówno palety, jak i kilku makijaży) i nie chciałam, żeby trafiły do kosza:-).
 

Przez długi czas byłam zafascynowana paletami ze Sleeka. Mam ich kilka, a w pewnym momencie na liście zakupowej miałam ich jeszcze więcej. Wówczas wygrał zdrowy rozsądek. Chociaż i tak mam sporo kosmetyków kolorowych do powiek, więc czy można tu mówić o zdrowym rozsądku? Napiszcie mi, jak długo trzymacie cienie do powiek? Jak długo ich używacie? Przydatność tej palety to 12 miesięcy od momentu otwarcia. Oczywiście mam ją o wiele dłużej, ale cienie pozostają w dobrej formie dlatego nadal ich używam. Dajcie znać, jak jest u Was?



Cienie zamknięte są w czarnej kasetce, która w prawym dolny rogu jest stosownie opisana. Całość umieszczona jest w kolorowym kartoniku. W palecie znajduje się 12 cieni, każdy o gramaturze 1,1 g. Każdy z nich ma swoją nazwę, która umieszczona jest na przejrzystej foli w środku opakowania.
 

Jest to najbardziej kolorowa paleta, jaką posiadam. Pamiętam, że długo zastanawiałam się nad jej zakupem. W końcu się zdecydowałam i nie żałuję. Oczywiście najczęściej sięgam po nią w okresie wiosenno-letnim. Nie ukrywam, że najbardziej lubianymi przeze mnie cieniami są brązy (perłowy Lounge Lovers w lewym górnym rogu oraz Talamanca z dolnego rzędu) oraz koral On The Rock (satyna, druga w lewej w dolnym rzędzie). Poza nimi często sięgam po fiolety, róż, pomarańcz oraz zieleń. Nieco po macoszemu traktuję biel oraz morskie odcienie (niekoniecznie dobrze w nich wyglądam).
 

Najbardziej byłam ciekawa dwóch cieni znajdujących się w prawym dolnym rogu, czyli zieleni Balearic Beat oraz fioletu Paradice. Oba nałożone na "gołą" powiekę są bardzo delikatne, ale można je podbijać nakładając je np. na załączoną biel Chilled Out, albo na inny cień.

 

Cienie się osypują. Najbardziej jest to oczywiście zauważalne podczas używania najciemniejszych odcieni. Mi to nie przeszkadza, ponieważ zawsze zaczynam makijaż od pomalowania oczu, więc w razie potrzeby mogę później oczyścić sobie obszar pod oczami bez zbędnego uszkodzenia makijażu.
Cienie trzymają się na powiekach cały dzień (nałożone na bazę).
 

Poniżej możecie obejrzeć, jak wyglądają cienie na powiekach. Proszę, bądźcie wyrozumiałe:-). Nie jestem żadną mistrzynią makijażu, ale kompletną amatorką.
 
Pierwszy makijaż to miks kolorów. Na górnej powiece znajduje się połączenie koralu On The Rocks oraz pomarańczu Sunset Strip. Dolna powieka to fiolet Paradice oraz róż Feel Euphoric, a wewnętrzny kącik to zieleń Balearic Beat. Eyeliner to czerń z Wibo.


Kolejny makijaż to fiolet Paradice oraz róż Feel Euphoric nałożone na górną powiekę oraz beżowy brąz Lounge Lovers na dolnej powiece. Eyeliner to brąz z Essence z jakiejś serii limitowanej.
 

Ostatni makijaż to coś bardziej codziennego. Górna powieka to brąz Talamanca, a dolna koral On The Rocks. Eyeliner to metaliczny brąz z Golden Rose KLIK.
 

 
Miłego dnia!
 
P.S. Ten post miał się ukazać wczoraj, ale niestety nie dałam rady go ukończyć i opublikować. Wieczorem postaram się wrzucić dzisiejszą notkę:-).
 


niedziela, 23 lipca 2017

Nivea | olejek w balsamie Kwiat Wiśni - Projekt Lipiec dzień 23.

Hej!
Już chyba od tygodnia nie mogę się zebrać w sobie, aby publikować posty wcześniej. W dzień mam tyle zajęć, że każda wolna chwila jest też chwilą wolną od komputera na rzecz książki:-). Ale chyba też już się troszkę przyzwyczaiłam do wieczornej pisaniny:-).
 
Dzisiaj kolejna notka pielęgnacyjna. W jednym z poprzednich postów z nowościami pokazywałam Wam przesyłkę od Nivea z balsamem w wersji zapachowej Kwiat Wiśni (o ile dobrze pamiętam - jednej z czterech). Moja współpraca z balsamami czy masłami do ciała nigdy nie należała do łatwych. Wieczorami często zdarzało się, że po prostu rezygnowałam z balsamowania, bo chciałam jak najszybciej znaleźć się w łóżku. Natomiast w dzień często o tym zapominałam, a jeśli już pamiętała to raczej latem. Głównie ze względu na to, że różne produkty różnie się wchłaniają, a ciężko zakładać spodnie na nie do końca wchłonięty kosmetyk (szczególnie, gdy się człowiek rano spieszy:-)). Od kilku miesięcy staram się regularnie używać balsamów wieczorami (jest postęp), a dzięki balsamowi od Nivea również w dzień:-).
 

sobota, 22 lipca 2017

Le Petit Marseiliais | różany pielęgnujący balsam do mycia - Projekt Lipiec 2017 dzień 22.

Hej!
Kosmetyki pielęgnacyjne La Petit Marseiliais pojawiły się na polskim rynku kilka lat temu. Wtedy też głośno było o nich na łamach wielu blogów. Oczywiście reklama zrobiła swoje i skusiłam się na jeden żel pod prysznic. Nie zrobił on wówczas na mnie większego wrażenia i na jakiś czas pożegnałam się z marką. Kilka tygodni temu przez zupełny przypadek trafił do mnie produkt, o którym dzisiaj Wam opowiem (a nawet dwa, ale drugi oddałam mojej mamie:-)).  
 

piątek, 21 lipca 2017

Piątek z książką: # 2 Lśnij, morze Edenu - Projekt Lipiec 2017 dzień 21.

O dzisiejszej książce usłyszałam w jednym z programów śniadaniowych. Wówczas wymieniano ją jako propozycję do czytania w trakcie długiego weekendu majowego. Pani, która była zaproszona do studia opisała tę książkę (podobno przytaczając słowa autora:-)) w sposób, który przyciągnął moje uwagę. Mianowicie, stwierdziła, że autor oglądał serial Zagubieni i doszedł do wniosku, że całą historię potrafi napisać lepiej:-). Bardzo mnie to zainteresowało, głównie ze względu na serial, którego nigdy nie dane mi było obejrzeć do końca. Dlatego byłam bardzo ciekawa, czy autor książki całkowicie zainspirował się telewizyjną produkcją...
 
Tytuł... Lśnij, morze Edenu to dla mnie jeden z takich tytułów, który budzi wewnętrzny niepokój. Sama nie wiem dlaczego, ale to samo uczycie towarzyszyło mi i automatycznie kojarzy się z Poszukiwaniem straconego czasu Marcela Prousta. Tym bardziej czułam się zachęcona do czytania.
 
Styl pisania od razu skojarzył mi się z powieściami innych hiszpańskojęzycznych pisarzy (przede wszystkim z Eduardo Mendozą i jego Przygodami fryzjera damskiego oraz z Gabrielem Garcią Marquezem i Sto lat samotności). Oczywiście nie uogólniam, ale takie były moje pierwsze skojarzenia. W pewnym momentach książka traciła ten specyficzny styl, aby do chwilę ponownie do tego wracać.
 

czwartek, 20 lipca 2017

Metaliczne eyelinery z Golden Rose (fiolet i złoty brąz) - Projekt Lipiec 2017 dzień 20.

Hej!
Dzisiejszy wpis poświęcę dwóm eyelinerom, które śmiało mogę zaliczyć do grona moich ulubieńców. Posiadam je już troszkę i prawdopodobnie w najbliższym czasie oba sięgną dna. Dlatego też, po pierwsze, uznałam, że pora na stosowną notkę, a po drugie, postanowiłam rozejrzeć się na stronie Golden Rose, aby rozeznać się w dostępności odcieni (niestety nie mam dostępu do żadnej wyspy GR). I co się okazało? W międzyczasie zmieniła się szata graficzna opakowań, ale oczywiście to żaden problem. Na stronie GR znalazłam brąz (ale czy to jest ten, który posiadam? - numeracja jest całkiem inna), ale fioletu nie widzę:-(. Jeszcze pozostaje nadzieja, że któraś z niebieskości, jakie tam są zaproponowane to w rzeczywistości fiolet :-) (gdyż na stronie odcienie kosmetyków i lakierów nie są przedstawieniami rzeczywistymi, a grafikami). Dlatego też, albo będę zamawiała "na ślepo", albo może wybiorę się gdzieś dalej i poszukam wyspy z kosmetykami...
 

środa, 19 lipca 2017

Nowości - styczeń, luty, marzec, kwiecień, maj, czerwiec cz. IV - Projekt Lipiec 2017 dzień 19.

Witajcie!
Dzisiaj już czwarty, ale też ostatni post z przeglądem nowości pierwszego półrocza 2017 roku.

 
Zacznę od małego zamówienia z internetowej drogerii ezebra. Kupiłam żel aloesowy Holika Holika, o którym myślałam już od jakiegoś czasu. Poza nim zamówiłam kolejny lakier z Essie - Shades on.
 

wtorek, 18 lipca 2017

Maybelline The Colossal Volume Express Smokey Eyes, czyli kolejny tusz do rzęs - Projekt Lipiec dzień 18.

Witajcie!
Dzisiaj kolejny post kolorówkowy z tuszem w roli głównej. Tym razem wróciłam do mojej ulubionej linii, czyli produktów w żółtym opakowaniu z serii The Colossal. Podstawową, codzienną wersję lubiłam, ale całkowicie ujął mnie efekt jaki osiągałam używając opcji Cat Eyes, której niestety nie ma już w Rossmannach (zachęcam Was do odszukania postów na ich temat za pomocą wyszukiwarki znajdującej się na pasku bocznym).Tym razem bliżej przyjrzę się kolejnej wersji - Smokey Eyes.
 
 

poniedziałek, 17 lipca 2017

# 165 Miss Sporty Gel Shine nr 110 - Projekt Lipiec 2017 dzień 17.

Witajcie!
Dzisiaj chciałabym Wam pokazać jeden z lakierów Miss Sporty. W ciągu kilku ostatnich miesięcy trafiło do mnie kilka buteleczek z serii Gel Shine, które wyjątkowo trafiły w moje upodobania. Lubię ich wykończenie oraz trwałość.
 
Najjaśniejszym odcieniem jest numerek 110. Gdy go kupowałam myślałam, że jest lakierem, który w pełni kryje płytkę paznokcia, ale jest wręcz przeciwnie. Lakier jest transparentny, a na zdjęciach widzicie dwie warstwy produktu. 
 

niedziela, 16 lipca 2017

# 164 Wibo Hits of the season nr 1 | różowy neon - Projekt Lipiec 2017 dzień 16.

Witajcie!
W dzisiejszym poście lakierowym przedstawię Wam iście letni odcień:-). Zestaw dwóch lakierów pochodzi z serii Hits of the season od Wibo, w której skład wchodzą cztery neonowe lakiery (połączone w zestawie z bielą:-)).
 

 

sobota, 15 lipca 2017

Maybelline Color Tattoo Creme De Rose - Projekt Lipiec 2017 dzień 15.

Hej!
Uznałam, że najwyższa pora na recenzję kolejnego cienia w kremie z serii Color Tattoo. Tym razem napiszę Wam kilka słów o Creme De Rose, który nieuchronnie zbliża się do całkowitego denka:-). Kupiłam go dawno temu na jednej z rossmannowych promocji razem z jeszcze jednym odcieniem (którego jednak postanowiłam nie otwierać od razu:-)).
 

piątek, 14 lipca 2017

Nowości - styczeń, luty, marzec, kwiecień, maj, czerwiec cz. III - Projekt Lipiec 2017 dzień 14.

Witajcie!
Dzisiaj kolejny przegląd nowości:-). Myślałam, że to będzie ostatnia część, ale niestety się pomyliłam. W zanadrzu czeka czwarty i ostatni "odcinek" ;-).
 
Jakiś czas temu dostałam do przetestowania nowy balsam do ciała od Nivea. Pierwsze użycia mam już za sobą, więc niedługo na blogu powinna ukazać się stosowna notka:-).
 

czwartek, 13 lipca 2017

# 163 Essie Excuse me, sur - Projekt Lipiec 2017 dzień 13.

Lakier, o którym dzisiaj będzie mowa pochodzi z tegorocznej wiosennej kolekcji Essie. Jak już wspominałam w notce z nowościami, w polskich drogeriach internetowych nie pojawiają się już nowości tej marki. Dlatego ten egzemplarz zamawiałam zza granicy poprzez serwis ebay.
 
Odcień, który Wam dzisiaj pokażę to Excuse me, sur - cudo, które już dwa razy nosiłam na paznokciach:-).
 


Lirene Aqua Cristal | krem intensywnie nawilżający - Projekt Lipiec 2017 dzień 12.

Wczoraj stało się coś, co zdarza się zawsze, gdy jestem w trakcie swojego projektu:-). Przez cały wczorajszy dzień nie miałam czasu, aby usiąść i napisać notkę. Dopiero późnym wieczorem znalazłam chwilkę, ale co się stało? Oczywiście internet odmówił współpracy... Norma:-). W związku z tym dzisiaj powinny ukazać się dwa posty - wczorajszy teraz, a kolejny wieczorem.
 
----------------------------------
 
W poniedziałek pisałam  o kremie na dzień z serii Liście manuka z Ziaja, dzisiaj przyszła kolej na krem na noc (chociaż tak nie do końca, ale o tym za chwilę:-)).

wtorek, 11 lipca 2017

# 162 Maybelline Super Stay Rose Salsa/ Hot Salsa - Projekt Lipiec dzień 11.

Posiadam cztery lakiery z Maybelline z serii Super Stay. Do trzech  nich już niejednokrotnie wracałam, ale czwarty z nich czekała bardzo długo na pierwsze użycie. Aż się doczekał:-). Dzisiaj kilka słów o Rose Salsa/Hot Salsa, a linki do pozostałej trójki znajdziecie na końcu notki.

poniedziałek, 10 lipca 2017

Ziaja | krem nawilżający balans korygująco-ściągający z serii Liście manuka - Projekt Lipiec 2017 dzień 10.

Hej!
Jak już Wam wczoraj wspomniałam na dzisiaj zaplanowałam post pielęgnacyjny, w którym padnie kilka słów o kremie na dzień z serii Liście manuka firmy Ziaja. Produkty z tej serii pojawiły się na rynku już spory czas temu. Oprócz kremu na dzień dostępny jest również ten na noc, a także tonik, pasta oczyszczająca, żel do mycia twarzy i żel peelingujący (zapomniałam o czymś?). Krem na dzień jest produktem, który od dłuższego czasu "przewijał się" przez bloga (w postach z ulubieńcami), ale do tej pory nie doczekał się osobnej notki.
 

niedziela, 9 lipca 2017

# 161 Golden Rose Rich Color nr 44 - Projekt Lipiec 2017 dzień 9.

Witajcie!
Jak Wam mija dzień? Na dzisiaj przygotowałam dla Was szybki post z miętą w roli głównej, czyli lakierem z Golden Rose z serii Rich Color oznaczonym numerem 44.

sobota, 8 lipca 2017

Nowości - styczeń, luty, marzec, kwiecień, maj, czerwiec cz.II - Projekt Lipiec dzień 8.

Witajcie!
Dzisiaj kolejny post z przeglądem nowości miniony miesięcy. Zacznę od promocji w Rossmannie, która odbywała się chyba w kwietniu (poprawcie mnie, jeśli się mylę). Zakupy robiłam w dwóch turach. Za pierwszym razem do mojego koszyka trafiły kosmetyki, które od dłuższego czasu chciałam kupić. Konkretnie chodzi mi o podkład Bourjois Healthy Mix w nowej formule oraz kredkę do brwi z Wibo, której przez długi czas nie mogłam odnaleźć w drogerii. Poza tym tradycyjnie zakupiłam masełko do ust z Nivea (tym razem jagodowe) i top Insta-dri od Sally Hansen, ponieważ te, które posiadam powoli się kończą. Oczywiście nie obeszło się bez zakupów lakierowych, które oczywiście nie były mi do życia niezbędne:-). Tym razem postawiłam na Miss Sporty (przede wszystkim serię Gel Shine) oraz na nowe odcienie lakierów z Rimmel.
 

piątek, 7 lipca 2017

Piątek z książką: #1 13 powodów - Projekt Lipiec 2017 dzień 7.

Witajcie!
Już od pewnego czasu nosiłam się z zamiarem wprowadzenia na bloga serii książkowej. Bardzo lubię czytać i jeszcze jakiś czas temu "pochłaniałam" miesięcznie sporo książek. Teraz niestety mam mniej czasu, ale i tak staram się codziennie znaleźć chwilę na czytanie. Chciałabym co jakiś czas publikować notkę na temat mniej lub bardziej ciekawych książek, które przeczytałam w ostatnim czasie po raz pierwszy, albo do których ponownie wróciłam. Nie będą to typowe obszerne recenzje, ale krótkie informacje odnośnie przeczytanych pozycji i moje odczucia:-) (czyli jednak mini recenzje:-)).
 

czwartek, 6 lipca 2017

AA żel micelarny Oil infushion - Projekt Lipiec 2017 dzień 6.

Witajcie!
Czas na pielęgnacje:-). Na dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję żelu micelarnego AA z olejkowej serii Oil infushion. Kiedyś namiętnie używałam płynów micelarnych właśnie z AA, ale w pewnym momencie moje ulubione poznikały z półek w Rossmannie i przerzuciłam się na inne marki. Po wielu miesiącach ponownie skorzystałam z propozycji AA, co zaskutkowało tym oto żelem:-). Produkt przeznaczony jest zwłaszcza dla osób posiadających skórę wrażliwą i skłonną do alergii. Moja cera w ostatnim czasie przechodziła różne zawirowania, więc dodatkowe walory pielęgnacyjne są mile widziane:-).

środa, 5 lipca 2017

# 160 Bell Forget me not z kolekcji Secret Garden - Projekt Lipiec 2017 dzień 5.

Witajcie!
Niestety nie miałam wcześniej zbyt dużo czasu, dlatego też post pojawia się tak późno. Jutro prawdopodobnie będzie podobnie. Mam nadzieję, że w przeciągu kolejnych dni powrócę do godzin przedpołudniowych:-). Ale czas na konkrety. Dzisiaj kolejny post lakierowy, a pierwszoplanową rolę odgrywa produkt, który pokazywałam Wam kilka dni temu w notce z nowościami - jeden z lakierów z serii Secret Garden od Bell.

wtorek, 4 lipca 2017

Odżywka Calcium Milk Therapy od Wibo - Projekt Lipiec 2017 dzień 4.

Witajcie!
Ostatni post, w którym poruszałam tematykę pielęgnacji paznokci pojawił się bardzo dawno temu. Dlatego też dzisiaj chciałabym zrecenzować Wam odżywkę Calcium milk therapy od Wibo.



Odżywka przeznaczona jest zwłaszcza dla osób posiadających słabe i wolno rosnące paznokcie o przesuszonej płytce. Zawiera filtry UV, wapń, proteiny mleka oraz wyciąg z dębu i siemienia lnianego. Zadaniem produktu jest nawilżenie paznokci, a co za tym idzie ich wzmocnienie. Ponadto odżywka ma mieć wpływ na szybszy wzrost oraz na poprawę kondycji paznokci.

poniedziałek, 3 lipca 2017

# 159 Różowe ombre z Essie - Projekt Lipiec 2017 dzień 3.

Witajcie!
Dzisiaj notka ze zdjęciami wyszukanymi w czeluściach mojego komputera. Jakimś cudem nie zostały jeszcze opublikowane, pomimo tego, że takie paznokcie nosiłam bardzo dawno temu:-). O czym mowa? O ombre z lakierami Essie w roli głównej:-). 

niedziela, 2 lipca 2017

Bell korektor Multi Mineral - Projekt Lipiec 2017 dzień 2.

Jakiś czas temu pisałam Wam, że zamierzam ograniczać zakupy kosmetyczne i skupić się na zużywaniu zapasów. Akurat tak się złożyło, że w moim koszyku znajdowało się kilka otwartych korektorów, więc postanowiłam popracować nad zmianą tego stanu, co zaowocowało sporym denkiem korektorowym:-). Jednym z zużyć był korektor Multi Mineral z Bell.

sobota, 1 lipca 2017

Nowości - styczeń, luty, marzec, kwiecień, maj, czerwiec cz. I - Projekt Lipiec 2017 dzień 1.

Witajcie!
Dzisiaj oficjalnie rozpoczynam mój lipcowy projekt, dlatego też przez najbliższe 31 dni na blogu będą się pojawiać nowe posty. Rok temu musiałam zrezygnować w tym czasie z blogowania, ale mam nadzieję, że teraz uda mi się dotrwać do końca miesiąca:-D.

Zaczynam od nowości, które trafiły do mnie w ciągu ostatnich sześciu miesięcy. Dzisiaj pokażę Wam tylko ich część, więc w najbliższym czasie możecie się spodziewać jeszcze minimum dwóch takich notek.

Nie byłabym sobą, gdybym nie zaczęła od lakierów:-). Essie, czyli jedna z moich ulubionych marek lakierowych. Z bólem serca ;-), pogodziłam się z faktem, że w polskich drogeriach internetowych przestały pojawiać się nowości tej marki. I jak na złość, kilka lakierów z wiosennej kolekcji wyjątkowo wpadło mi w oko. Na tyle wyjątkowo, że postanowiłam (pierwszy raz w życiu) zamówić je z Ameryki za pośrednictwem serwisu ebay. Skusiłam się na trzy lakiery z tegorocznej wiosennej kolekcji: B'aha moment, Designated DJ i Excuse me, sur (o ostatnim lada chwila powinna pojawić się notka:-)) oraz Poolside service z zeszłorocznej wiosny i Mrs always right z kolekcji ślubnej sprzed roku.



sobota, 24 czerwca 2017

Czwarte urodziny bloga :-)

Na początku czerwca, a konkretniej 5. czerwca, mój blog obchodził 4. urodziny. W związku z różnymi obowiązkami, dopiero dzisiaj publikuję okolicznościową notkę:-).
 
Miniony rok to dla mnie sporo zmian, co musiało odbić się na blogu. Posty pojawiały się zdecydowanie rzadziej, a w pewnym momencie na stronie zapadła kilkumiesięczna cisza. Od pewnego czasu próbuję wrócić do regularnego blogowania, co wychodzi mi z różnym skutkiem. Są miesiące, w czasie których pojawia się kilka notek, ale są też takie, podczas których się nie odzywam. Bardzo chciałabym to zmienić, ale same wiecie, że często są rzeczy ważniejsze:-). Wiecie, że Relaks przy piątku to moje hobby, do którego lubię wracać. Dlatego mam też kilka planów w związku z blogiem. Po pierwsze, lipcowy projekt, który (mam nadzieję:-)) uda się przeprowadzić zgodnie z harmonogramem. Po drugie, chciałabym w końcu zrobić coś z szatą graficzną bloga. Na razie zmieniłam tło na biel, ponieważ fiolet już zaczynał mnie powoli męczyć. Mam nadzieję, że w przeciągu kilku najbliższych miesięcy uda mi się coś więcej w tym zakresie zdziałać. 
 
 
Dziękuję Wam, moim czytelnikom, że mimo moich długich nieobecności znajdujecie chwilę, aby poczytać te moje "wypociny". A sobie życzę częstszej tutaj obecności:-).
 
Na koniec małe podsumowanie ostatnich miesięcy w zdjęciach:-). 


poniedziałek, 22 maja 2017

# 158 Golden Rose Rich Color nr 28

Dzisiaj coś pięknego, cudowny odcień, który pewnie część z Was zna:-). Mowa o lakierze Golden Rose z serii Rich Color o numerze 28. Kolor może bardziej jesienny, ale jeśli o mnie chodzi - bardzo elegancki nadający się do noszenia przez cały rok :-). Uwielbiam to, jak wygląda na krótkich paznokciach.


Numerek 28 to takie fioletowe bordo, które dobrze kryje płytkę paznokcia po nałożeniu dwóch warstwę produktu (tak na dobrą sprawę, przy krótkich paznokciach nawet jedna grubsza dałaby radę:-)). Jak każdy lakier z serii Rich Color, numer 28 jest zaopatrzony w szeroki pędzelek ścięty na półokrągło. Dzięki temu aplikacja jest szybka:-). Konsystencja idealna, bo na spokojnie można zaaplikować produkt na paznokcie dokonując drobnych poprawek (o ile takie są konieczne:-)).



Dodatkowo wykopałam z szuflady moją jedyną wieżę Eiffla, czyli lakier z serii Paris. Ten śliczny pyłek jest oznaczony numerem 98. (Stanowczo za rzadko po niego sięgam:-)). 


W maju stanowczo za rzadko tutaj zaglądałam. Głównie za sprawą mojej walki z pracą dyplomową. Udało mi się wyjść na prostą, więc teraz postaram się częściej pisać (już w głowie mam reaktywację mojego lipcowego projektu - może się uda:-)).

Dajcie znać, jakie lakiery z Golden Rose lubicie i polecacie:-). Czekam na Wasze komentarze.
Miłego dnia!

poniedziałek, 8 maja 2017

# 157 Manhattan Last & Shine Lo lo love it

Witajcie!
Dzisiaj notka z kolejnym debiutantem w roli głównej. Nadal pozostaję w postanowieniu, że będę w końcu sięgać po lakiery, które nieużywane kurzą się w mojej szufladce. Pewnie też w najbliższej przyszłości przeprowadzę lakierową czystkę i wyrzucę stare i te, które się u mnie nie sprawdziły (być może będę to relacjonowała na Instagramie KLIK:-). I muszę się w końcu zacząć ograniczać!
 
 
Manhattan Lo lo love it oznaczony numerem 260 to pudrowy przybrudzony róż. Kupiłam go, jak to często robię :-), na jednej z promocji. To mój drugi lakier z serii Last & Shine - o czerwieni pisałam Wam tutaj KLIK. Wracając do dzisiejszego odcienia - bardzo podobał mi się w buteleczce, ale miałam wątpliwości, czy tak chłodny odcień będzie dobrze wyglądał na moich dłoniach. Wydaje mi się, że nie jest najgorzej:-).


Dwie warstwy lakieru dobrze pokrywają płytkę paznokcia. Pędzelek jest dość szeroki, dlatego dwa pociągnięcia wystarczą, aby pomalować każdy paznokieć:-). Czas schnięcia nieco przyspieszyłam nakładając top Insta-Dri. Drugiego dnia noszenia na niektórych paznokciach pojawiły się delikatne przetarcia na końcówkach - nie wróżyło to dobrze:-). Ale mimo słabych początków lakier nosiłam na paznokciach przez tydzień:-).

 

Oczywiście miałam chęć na zakupienie jeszcze jakiś odcieni z tej serii, ale zdrowy rozsądek kazał mi się powstrzymać (co dziwne, nie zrobił tego w przypadku lakierów Miss Sporty i Rimmel :-)).
 
Znacie te lakiery? Lubicie je? Jakie odcienie należą do Waszych ulubionych?
 
Miłego dnia!

wtorek, 25 kwietnia 2017

# 156 Spóźnione jesienne:-) - Golden Rose, Colour Alikei B. Loves Plates, Born Pretty Store

Witajcie!
Wiosna w pełni, ale ja dzisiaj chciałabym pokazać Wam jesienny manicure, który nosiłam na przełomie października i listopada. Wtedy nie udało mi się sporządzić notki, więc teraz nadrabiam:-). Tak na dobrą sprawę aura za oknem bardziej jesienna aniżeli wiosenna (wczoraj słońce nieźle sobie poczyniało, ale dzisiaj dało za wygraną i siedzi za chmurami:-)), wiec można powiedzieć, że dobrze się z tematem wstrzeliłam;-).

 
Zacznę jak zwykle od bazy. Tym razem był to kolejny debiutant na moich paznokciach - lakier z serii Selective z Golden Rose oznaczony numerem 34. Jest to brązowe bordo, które dobrze kryje płytkę paznokcia po nałożeniu na nią dwóch warstw produktu. Jak widzicie lakier ma sporą pojemność, bo aż 16 ml, więc ciężko będzie mi go zużyć (szczególnie przy takiej ilości lakierów, jaką posiadam:-)). Czas schnięcia - średni, ale tym razem nie wspomagałam wysychania dodatkowymi topami. Dlatego też na poniższych zdjęciach widzicie dwie warstwy produktu nałożone na odżywkę:-).
 



 
 
Postanowiłam, że lakier Golden Rose będzie idealnym tłem dla złotych i rudych liści. Motyw listków klonu pochodzi z płytki BPL-024 KLIK z Born Pretty Store, na której dominują motywy kwiatowe:-). Wzorek odbiłam przy użyciu dwóch lakierów B. Loves Plates i Colour Alike - pomarańczowego B. a Scary Pumpkin (cudna dyniowa pomarańczka:-)) i złotego B. a Golden Queen. Oba produkty zawierają w sobie mnóstw drobinek, które mogą doskwierać podczas czyszczenia skórek. Poza tym pomarańcz odbarwił mi biały plastik płytki:-). Tak swoją drogę B. a Scary Pumpkin dość długo czekał na pierwsze użycie:-). Natomiast złotko mogliście już zobaczyć tutaj KLIK.
 








Całość, jak zwykle, utrwaliłam topem Gel Like z Wibo, który świetnie spisuje się na moich paznokciach. Na poniższym zdjęciu widzicie 10-dniowy lakier:-).
 

Miłego dnia!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...