Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Płyn micelarny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Płyn micelarny. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Lirene Płyn micelarny z tańczącymi drobinkami z wit. E

Pielęgnacji już dawno na blogu nie było, nawet bardzo dawno. Korzystając z chwili wolnego czasu zaczynam nadrabiać zaległości. Jest w tej chwili godzina 15, a na dworze już się robi ciemno... Cóż, idzie zima. Dlatego dzisiaj nieoczekiwanie zabieram Was w klimaty meksykańskiej fiesty:D!


Ten kosmetyk kupiłam z czystej ciekawości. Po prostu zobaczyłam go kiedyś na którymś z kanałów na YouTube, gdzie oczywiście był zachwalany. Akurat mój płyn z AA KLIK dobijał do dna, więc postanowiłam wypróbować coś nowego.

Produkt jest zamknięty w plastykowej butelce z pomarańczową nakrętką/zatrzaskiem o pojemności 200 ml. Płyn jest bezbarwny, a w nim pływają (oczywiście po odpowiednim wstrząśnięciu butelką) żółte i pomarańczowe drobinki. Należy go zużyć w ciągu 9 miesięcy od otwarcia.

Zapach jest bardzo owocowy, egzotyczny, ale mimo wszystko bardziej w chemiczny sposób. Nie identyfikuję go z konkretnym owocem, ale w założeniu ma to być zapach papai. Mimo tego jest bardzo przyjemny. Jednak jeśli chodzi o demakijaż twarzy, to preferuję produkty bezzapachowe, albo o mniej intensywnych zapachach. Jeszcze w przypadku większych partii twarzy (czoło, policzki, nos, broda) byłby znośny (zapach), ale demakijaż ust jest dla mnie nie do przejścia. Pewnie to jakieś moje dziwactwo, ale nie lubię nanosić na wargi produktów perfumowanych, bo później (mimo zmycia wszystkiego wodą) nadal czuję tę chemię.


Według zapewnień producenta produkt ma nawilżać, oczyszczać i usuwać makijaż. Jest on odpowiedni dla wszystkich typów cery, przede wszystkim dla osób w wieku 20+ (co, jak co, ale 20 lat skończyłam jakiś czas temu i już zawsze będę w kategorii wiekowej 20+ ;)). 
Płyn zawiera wyciąg z papai, który, jako źródło witaminy C i mikroelementów, ma długotrwale nawilżać, wygładzać i nadawać cerze promienny wygląd. Kolorowe drobinki, które widzicie na zdjęciach, zawierają witaminę E, która ma poprawiać sprężystość skóry i zapobiegać procesom starzenia. Ponadto produkt zawiera wyciągi z bambusa, lotosu i lilii wodnej, które regenerują skórę oraz D-panthenol, który łagodzi podrażnienia.

Przed zastosowaniem płynu należy energicznie wstrząsnąć butelką (aby wprawić drobinki w ruch), nanieść produkt na wacik i rozprowadzić na skórę twarzy (omijając okolice oczu). Produkt ma nie zostawiać na skórze tłustej warstwy, dlatego też nie wymaga zmywania.

Ze względu na to, że po raz kolejny nie zrobiłam zdjęcia (a już jest zbyt ciemno na ich zrobienie), na którym byłby pokazany skład kosmetyku, przepisałam go poniżej:).

Składniki: Aqua, Glycerin, Poloxamer 188, Propylene Glycol, Panthenol, PPG-26-Buteth-26, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Cellulose, Polyaminopropyl Biguanide, Sorbitol, BHT, Disodium Asenosine Triphosphate, Algin, Carica Papaya (Papaya) Fruit Extract, Nymphaea Alba (Water Lily) Root Extract, Bambusa Vulgaris (Bamboo) Leat/Stem Extract, Nelumbium Speciosum Flower Extract, Mannitol, Lactose, Hydroxypropyl Methylcellulose, Tocopheryl Acetate, Polysorbate 20, Parfum, Butylphenyl Metyhylpropional, Linalool, Cl 77007, Cl 12085.


Od tego produktu wymagałam przede wszystkim dobrego oczyszczania oraz uczucia nawilżenia. Niestety nie nadaje się on do przemywania okolic oczu. Co prawda, demakijaż tej strefy wykonuję przy użyciu płynu dwufazowego, ale rano, dla odświeżenia, lubię przemyć całą twarz płynem micelarnym. Oczywiście jest to niedogodność do przezwyciężenia:), po prostu rano używałam innego kosmetyku.

Płyn zmywa makijaż w sposób zadowalający, tzn. abym miała pewność, że skórę mam dobrze oczyszczoną musiałam zużyć sporą ilość kosmetyku. To oczywiście wpływa na to, że jest mniej wydajny. Skóra po demakijażu jest rzeczywiście nawilżona, odświeżona i wygląda na dobrze odżywioną. Płyn jest delikatny i przez cały czas jego stosowanie nie spowodował u mnie żadnych podrażnień. Jeśli chodzi o drobiny, to dla mnie jest to zbędny element - jeśli nie potrząśniemy butelką prze użyciem wówczas na płatek kosmetyczny wylewa się sam płyn. Równie dobrze składniki w nich umieszczone (witamina E) mogły być zawarte w płynie. Jednak efekt wizualny sprawia, że produkt wyróżnia się na półce sklepowej:).

Produkt Lirene nie pozostawia na skórze tłustej warstwy, ale mimo tego był dla mnie wyczuwalny - tworzył na skórze delikatnie lepką powłokę. Dlatego też zawsze zmywałam go z twarzy.

Podsumowując, właściwości kosmetyku wpływały pozytywnie na moją cerę. Jednak, jak już wcześniej wspomniałam jego wydajność jest słaba, a na demakijaż trzeba poświęcić nieco więcej czasu.

Płyn zakupiłam w Rossmannie i zapłaciłam za niego ok. 15 zł.

Dajcie znać w komentarzach, czy używałyście tego kosmetyku i jak się u Was sprawdził. A może znacie jakiś nawilżający płyn, który możecie polecić?

Pozdrawiam!
Piątek

środa, 23 lipca 2014

AA Ultra Nawilżanie Odżywczy płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu - Projekt Lipiec dzień 23

Płynów micelarny używam już od około 5 lat. Wcześniej demakijaż wykonywałam przy pomocy mleczka. W tej chwili posiadam oba rodzaje produktów, z tym, że drugiego używam dużo rzadziej. Moim pierwszym płynem micelarny była wcześniejsza wersja produktu, o którym Wam dzisiaj napiszę. Wtedy był on zamknięty w butelce o innym kształcie i miał nieco inny skład. O ile dobrze pamiętam zużyłam wtedy dwa albo trzy opakowania tego płynu i zrezygnowałam z niego, ponieważ zawierał parabeny (wtedy też odkryłam, czym jest paraben:)). Później w mojej łazience gościł szereg innych specyfików do demakijażu twarzy (m.in. z Perfecty), które jednak nie spełniały w 100% moich oczekiwań. W międzyczasie płyn micelarny z AA przeszedł małe przeobrażenie. Producent postanowił zrezygnować ze składników, które mnie niepokoiły i przy okazji zmienił wygląd opakowania. W tej chwili jest to mój ulubiony produkt do demakijażu twarzy.


Produkt zamknięty jest w białej butelce o pojemności 200 ml. Kolorystyka opakowania (a raczej naklejek) jest utrzymana w niebiesko-szarych barwach, co jest charakterystyczne dla całej serii Ultra Nawilżanie.

Płyn micelarny z AA ma skutecznie oczyszczać skórę twarzy, dzięki strukturom micelarnym. Zawiera kwas hialuronowy i glicerynę, których zadaniem jest zapewnienie optymalnego nawilżenia oraz nadanie cerze gładkości. Betaina ma chronić skórę przed ewentualnym przesuszeniem, a prowitamina B5 odżywiać, łagodzić i nadawać miękkość.


Używam płynu micelarnego dwa razy dziennie - wieczorem do demakijażu i rano, aby odświeżyć skórę oraz usunąć wszelkie zanieczyszczenia czy ewentualny nadmiar sebum. Lubię płyny, które można stosować na okolicę oczu. Ten właśnie taki jest, dzięki czemu mogę dokładnie oczyścić oraz odtłuścić powieki przed wykonaniem ewentualnego makijażu. Produkt nie pozostawia na skórze lepkiej warstwy i nie wymaga zmywania (ja jednak zawsze to robię - takie przyzwyczajenie;)). Płyn delikatnie i skutecznie zmywa z twarzy zarówno lekki, jak i ten bardziej intensywny makijaż. Nie wysusza skóry, wręcz przeciwnie wygląda ona na odżywioną. Mimo tego, zawsze po użyciu płynu nakładam na twarz krem. Radzi sobie również z usunięciem z powiek i rzęs cieni i tuszu. Jednak nie wiem, czy poradzi sobie z tuszem wodoodpornym - nie mam akurat takiego i nie jestem w stanie tego sprawdzić. Dla mnie to i tak nie jest aż tak istotne, ponieważ do demakijażu oczu używam płynu dwufazowego.

Produkt nie zawiera parabenów, barwników i alergenów. posiada pH neutralne dla skóry. Płyn należy zużyć w ciągu 9 miesięcy od otwarcia opakowania.

Poprawiam się i poniżej zamieszczam skład:)


Produkt możecie kupić w Rossmannie za ok. 14 zł.
W tej chwili mam fazę na testowanie nowości, więc na razie produkt z AA poszedł w odstawkę, ale jeszcze na pewno do niego wrócę:).

Piątek

wtorek, 18 lutego 2014

Lirene, Płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu

Hej!
Dzisiaj chciałabym Wam pokazać produkt, który używałam jakiś czas temu i mam mieszane uczucia co do niego. Tym produktem jest płyn micelarny z Lirene. Kilka miesięcy temu pokazywałam Wam krem z tej firmy KLIK, który był świetny, dzisiaj przyszła pora na produkt do demakijażu.


Jak opisuje produkt producent i co nam obiecuje?
Płyn ma skutecznie oczyszczać cerę z wszelkich zanieczyszczeń, łagodzić podrażnienia oraz dawać komfort nawilżenia. Zawiera ekstrakt z miodu, D-panthenol (łagodzące), bogaty w witaminę C ekstrakt z wiśni (eliminuje szkodliwy wpływ środowiska na cerę) oraz oczywiście micelle, które mają działanie oczyszczające. Produkt nie zawiera alkoholu (a to bardzo duży plus) i jest przeznaczony dla każdego rodzaju cery, która wymaga łagodnego i skutecznego! oczyszczenia. Płyn ma nietłustą konsystencję, działa tonizująco i łagodząco.

Produkt mieści się w plastikowej butelce o pojemności 200 ml, z dobrym zamknięciem, które uniemożliwia wylanie się płynu.

A co ja o nim myślę? Zacznijmy od plusów, produkt ma bardzo przyjemny, kwiatowy zapach, który uprzyjemnia proces oczyszczania cery:). Nie podrażnia skóry i nie wysusza jej, jest ona przyjemna w dotyku i nawilżona (ale nie aż tak, żeby nie nakładać kremu;)). Płyn bardzo dobrze odświeża cerę np. z rana, ale niestety nie spełnia swojej zasadniczej funkcji - ma olbrzymi problem z demakijażem, zarówno twarzy, jak i oczu. Aby oczyścić twarz z podkładu musiałam zużyć mnóstwo płynu i płatków kosmetycznych, przez co produkt okazał się mało wydajny. Z tuszem do rzęs (niewodoodpornym) radził sobie jeszcze gorzej, musiałam kupić płyn do demakijażu oczu, bo Lirene tylko rozmazywał wszystko, co miałam akurat nałożone na rzęsy i powieki.

Podsumowując, płyn micelarny z Lirene to łagodny produkt, który świetne odświeża cerę, ale niestety nie nadaje się do demakijażu, nie radzi sobie z nim. Nie jest to pierwszy płyn micelarny, z jakim miałam do czynienia, dlatego też wobec tego miałam inne oczekiwania. 

Co Wy myślicie o tym produkcie?
Miałyście ten płyn? Jak się u Was spisał?

Pozdrawiam, Piątek!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...